warta
strona-glowna---czerw forum---czerwone kontakt
Fani w Zawadzie
Poniższy teskt może się komuś podobać lub nie, ale będzie na tej stronie. Treść jego jest ostateczna. Wszystko co poniżej opisałem jest faktem. Spróbowałem naszych kibiców opisać w sposób jaki opisuje się tzw. "ekipy". Tak więc wszystkim, którzy będą zbulwersowani po przeczytaniu poniższego tekstu proponuję nie brać sobie tego głęboko do serca. Jeśli duch sportowy tej strony poprzez to został zniszczony to "bardzo przepraszam" urażonych.
Kibice Warty na meczu w Gnaszynie
Nasza ekipa na meczu w Gnaszynie.
Jako taki "ruch kibicowski" w naszej miejscowości rozpoczął się pewnie wtedy, gdy zaczęto w ogóle grać w piłkę nożną. Oczywiście pojęcie "ruch kibicowski" jest tutaj pojęciem wysoce na wyrost albo po prostu niestosownym, ale pozwoliłem sobie go użyć. Tak na prawdę to pewnie "od zawsze" byli w Zawadzie sympatycy piłki nożnej. Oczywiście jako takiej zorganizowanej grupy kibiców nie było nigdy i nigdy nie będzie, chociaż od niedawna jest z tym co raz lepiej. Na mecze naszej drużyny chodzą praktycznie wszyscy: od małych dzieci poprzez młodzież do starszych panów, co raz częściej na meczach bywają piękne niewiasty. Od pewnego czasu każdy z nich ma swoje miejsce. Na tzw. "oponach zasiadają dzieci i tzw. "grupa najbardziej zagorzałych naszych fanów", którzy mówiąc krótko są często gotowi na wszystko. Grupa ta liczy od 10 do 25 osób w zależności od rangi spotkania. Po przeciwnej stronie gromadzi się starsza część publiczności, która nie raz totalnie denerwuje naszych piłkarzy bezsensownymi okrzykami. Gdy wygrywamy 3-0, to pytają dlaczego nie 5-0. Są to tzw. "zgredzi". Oczywiście nie raz ich zachowanie jest w porządku i doprowadzają naszych przeciwników do szału, jednak najbardziej zawsze możemy liczyć na naszych "oponiarzy", którzy są z nami na dobre i na złe. Tak jak większość polskich kibiców, tak i "zawadzcy" lubią napoje wyskokowe co przyczynia się do tego, iż śmiesznych zdarzeń na meczach jest bardzo dużo. Kibice Warty to nie tylko kibice z Zawady. Wielu sympatyków jeździ z takich miejscowości jak: Konary, Pacierzów, Gidle i innych okolicznych wiosek. Frekwencja na meczach u siebie wynosi od 100 do 500 osób, regularnie przychodzi około 200 osób. Derby gromadzą największą rzeszę publiczność tak zawadzkiej, jak i kibiców przyjezdnych. Kilka razy tworzony był młynek i nasi kibice pokazali zdolności wokalne co pomogło naszym piłkarzom w odniesieniu zwycięstwa. Liczba kibiców podczas meczów należy do najwyższych spośród drużyn A klasowych i nie tylko. Trzeba zaznaczyć, że nasza wioska liczy sobie tylko 1000 mieszkańców co powoduje, że jest najmniejszą miejscowością spośród drużyn A klasowych. A co z wyjazdami? Z tym u nas też jest bardzo dobrze. Przeważnie na mecze wyjazdowe jeździ wypełniony po brzegi autokar. Czasami dochodzą do tego prywatne auta. Najmocniej mobilizują się nasi kibice na mecze z Orkanem Rzerzęczyce czy Pogonią Kłomnice, kiedyś Wartą Pławno czy Visem Gidle. Liczby wtedy oscylują w granicach 100. Od pewnego czasu kibiców Warty na meczach z Kłomnicami jest więcej niż miejscowych. Derby zawsze wywołują spore emocje, niekoniecznie sportowe. Czy nasi kibice są "grzeczni" ? Chyba nie tak do końca. W poprzedniej rundzie doszło do kilku małych incydentów, a w przeszłości bywało bardzo ciekawie. Głównymi kosami Warty i ogólnie Zawady są: Pogoń Kłomnice i Warta Pławno. Nie lubimy też Rzerzęczyc, ale ich szanujemy. Do najciekawszych pod względem kibicowskim należały mecze z Wartą Pławno. Około 10 lat temu na mecz o mistrzostwo klasy B przyszło bardzo dużo kibiców, w tym rekordowa liczba przyjezdnych z Pławna. Dopóki wynik utrzymywał się remisowy było w miarę spokojnie, ale gdy Pławno przegrywało co raz wyżej i wyżej (1-5) zaczęły się zamieszki. Kibice wtargnęli na murawę i dwie grupy kibiców zaczęły dążyć do zwarcia. Doszło do krótkiej, ale ostrej wymiany zdań. Kilku przyjezdnych straciło zęby. Najbardziej wtedy błysnął jeden z naszych zawodników, nasz słynny karateka pan "Z", który wymachiwał nogami w bardzo profesjonalny sposób. Często do starć pomiędzy nami dochodziło i dochodzi na dyskotekach, czy przy innych okazjach, Rezultaty są różne. W poprzedniej rundzie nasi kibice mięli małe przygody na Częstochówce, Myszkowie, Hucie Starej, czy Gnaszynie. Dochodziło tam do pojedyńczych incydentów z różnym rezultatem. Oczywiście chuliganów nigdy u nas nie było i nie będzie, ale niektórzy już się dorobili "zakazów wyjazdowych". Jeśli ktoś się zastanawia o co chodzi, to u nas "zakaz wyjazdowy" polega na tym, iż prezes nie pozwala danej osobie podróżować na mecz autokarem:) Mam nadzieję, że co najmniej tak dobrze jak w poprzedniej rundzie nasi fani będą jeździć na mecze wyjazdowe, jak i przychodzić na mecze u siebie. W naszej miejscowości kibicuje się oczywiście nie tylko Warcie. Są sympatycy Legii, Widzewa, Lecha czy ŁKS-u. Są to tzw. normalni sympatycy., Zawada doczekała się też małego 2 osobowego fan clubu Rakowa. Fani zrobili flagę, która do tej pory często wisi na meczach RKSu: "Wieczny Raków". Zaliczyli oni kilkanaście wyjazdów i wiele meczów w Częstochowie. W tym momencie fan club jest mniej aktywny, ale nadal się pokazuje. Wszystkich sympatyków Rakowa w Zawadzie jest oczywiście więcej, ale rzadko jeżdżą oni na mecze. Mam nadzieję, że w miarę przejrzyście przedstawiłem wam sytuacje "kibicowską", jaka panuje w Zawadzie. Pewnie niektórzy z szalikowców, czytający ten tekst będą mięli mały ubaw, ale o to mi chodziło. Kto ma zrozumieć to zrozumie, kto ma wiedzieć ten wie. Pozdro dla kumatych. Zajechałem po kibicowsku jak nie wiem. Hehe. Pozdrowienia dla wszystkich kibiców niezależnie od barw.
"Wilku"
Wszelkie prawa zastrzeżone - "Wilku" - www.kswartazawada.pl