 |
|
|
|
Relacje |
Warta Zawada - Polonia - Unia Widzów 3 - 1 (2 - 0) bramki: K. Gałus - 2, M. Kieruzel |
Drugi mecz ligowy i kolejne derby. Tym razem przyszło się nam zmierzyć z drużyną z Widzowa.
Warta nie zaznała smaku zwycięstwa już prawie 4 miesiące, tak więc każdy w końcu liczył
na pozytywny wynik. Udało się, ale po tym meczu uczucia są mieszane i to bardzo. Pierwsze 30 minut nasza
drużyna zagrała świetnie, dawno takiej Warty nikt nie widział, jednak pozostała część
meczu to bardzo słaba postawa zawodników zawadzkiego zespołu. Niezbyt wymagająca drużyna Widzowa była
o krok od wywiezienia remisu ze stadionu "Leśnego", jednak w samej końcówce kropkę
nad "i" postawił K. Gałus i wszystko było jasne, iż pełna pula punktów zostanie w Zawadzie.
Warta Zawada: D. Pietrzyk - A. Dąbrowski, Ł. Śliwakowski, M. Kieruzel, D. Łęgowik (85 min. - M. Kukla) - M. Borek (60 min. - D. Wolski), R. Rynkowski, W. Krakowiak (70 min. - M. Załóg), R. Borowik (75 min. - Ł. Rakowski), K. Gałus - P. Wilk
Widzów: około 100, w tym około 30 z Widzowa |
Metal Rzeki Wielkie - Warta Zawada - 3 - 3 (2 - 2) bramki: P. Wilk - 2, A. Szpigiel |
Po gwizdku kończącym powyższe spotkanie obie drużyny z niedosytem schodziły z boiska.
Jednak w mojej ocenie remis "nie krzywdzi" żadnej z drużyn.
Pierwszy kwadrans to delikatna przewaga gospodarzy uwieńczona
ładną bramką (strzał pod poprzeczkę z ok. 10-12m).
W miarę upływu czasu gra Warty wyglądała coraz lepiej.
Jednak bramka na 1:1 była następstwem mega prezentu jaki otrzymał pomocnik Warty
od bramkarza gospodarzy. Po tej bramce inicjatywa należała do drużyny gości czego efektem
był gol na 1:2 (po ładnej akcji).
Gdy już wydawało się, że pierwsza połowa skończy się jedno-bramkową
przewaga gości gospodarze doprowadzili do remisu (tzw. "z niczego" faul przy linii bocznej,
a następnie wrzutka w pole karne i mamy remis). Drugą połowę obie drużyny rozpoczęły z
nastawieniem przechylenia szali na swoją stronę (walka o każdą piłkę). Po niefrasobliwości graczy
Warty w okolicy ich pola karnego padła bramka na 3:2 (chwila zawahania pomocnika Warty).
Kolejne minuty to próby gości doprowadzenia do remisu natomiast gospodarze próbowali wyprowadzać kontry.
Im bliżej było końca to odnosiło się wrażenie, że drużynie gospodarzy zaczyna brakować sił. Efektem takiego stanu rzeczy była bramka na 3:3 (w ostatnich minutach meczu) oraz kolejne próby (akcje) gości strzelenia zwycięskiej bramki. Jednak czasu mieli już mało a do tego odniosłem wrażenie, że sędzia pomimo przerw w grze nic nie doliczył do regulaminowego czasu gry. Sędziowanie w powyższym meczu stało na przeciętnym poziomie (parę błędów zwłaszcza dla kogo aut) jednak nie miało wpływu na końcowy wynik meczu. W powyższym meczu w drużynie Warty zadebiutowało 3 nowych graczy.
Cała trójka zaprezentowała się bardzo dobrze - w mojej ocenie jeden z nich był MVP tego meczu - oby tak dalej! P.S. Moim skromnym zdaniem graczem tego meczu można uznać D. Galę!
Warta Zawada: D. Pietrzyk - A. Dąbrowski, D. Gala, M. Kukla, R. Rynkowski - Ł. Śliwakowski (73 min. - G. Stangreciak), D. Wolski (70 min. - Ł. Rakowski), W. Krakowiak, A. Szpigiel, K. Gałus (90 min. - M. Borek)- P. Wilk
Widzów: około 120, w tym około 70 z Zawady |
Warta Zawada - Junior Szarlejka 2 - 1 (2 - 0) bramki: G. Stangreciak, D. Stanisz |
Drugi raz z rzędu Warta wygrywa i to powinno cieszyć, tym bardziej, że z dobrą drużyną i w na
prawdę niezłym stylu - szczególnie w I połowie. Jak zawsze mecze z Okszą należały do bardzo twardych
i wyrównanych, nie inaczej było i teraz. Od pierwszych minut trwała wyrównana walka o każdy centymetr
boiska. Ambitna gra Warta dała efekt już w 10 min. meczu, kiedy to G. Stangreciak wpadł z piłką w pole
karne i uderzając piłkę z "fałsza" po ziemi ulokował ją w bramce. Oksza starała się prowadzić grę, ale
nasi zawodnicy grali bardzo agresywnie, co powodowało, że często goście bardzo nieporadnie wyprowadzali
piłkę ze swojej połowy. Warta starała się grać często prostopadłymi podaniami,
co powodowało sporo zamieszania w szykach obronnych gości, a co za tym idzie stworzenie sobie kilku
dogodnych sytuacji "sam na sam" z bramkarzem. Niestety zawodziła bardzo często skuteczność. Dopiero
pod koniec I połowy bramkę na 2-0 strzelił D. Stanisz. Po przepięknej akcji całego zespołu spokojnym
lobem nad bramkarzem umieścił piłkę w bramce. W II połowie Oksza rzuciła się do ataków. Gospodarze
bronili się jednak bardzo dobrze i mimo zepchnięcia do głębokiej defensywy, nie popełniali błędów.
W międzyczasie Warta kontrowała, ale celowniki naszych piłkarzy były tego dnia
nastawione średnio. W 85 min. Oksza dopięła swego i strzeliła bramkę na 2-1. Jednak to było
tylko tyle na co stać było gości w sobotnie popołudnie. Mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy.
Mam nadzieję, że forma naszych zawodników będzie rosła i z Lubojnej wrócimy z tarczą.
Warta Zawada: D. Pietrzyk - A. Dąbrowski, M. Borowik, M. Kukla, M. Kieruzel - M. Borek (88 min. - M. Bugaj)D. Gala (75 min. - M. Załóg), G. Stangreciak (70 min. - M. Frączek), D. Stanisz - P. Wilk, Ł. Śliwakowski (70 min. - D. Wolski)
Widzów: około 150, w tym około 20 z Łobodna |
Warta Zawada - Junior Szarlejka 1 - 0 (0 - 0) bramka: P. Pluta |
W końcu Warta wygrała! Styl pozostawia wiele do życzenia,
ale najważniejsze, że nasza drużyna w końcu się przełamała! Obie drużyny nie
uraczyły kibiców pięknym widowiskiem. Sporo było przypadku i niedokładności.
W pierwszych 45 min. nasz zespół, grający z wiatrem posiadał lekką przewagę i
stworzył więcej groźnych sytuacji od drużyny gości. Idealną okazję zmarnował
D. Wolski, który z bliskiej odległości nie potrafił pokonać bramkarza Juniora.
II połowa niestety do lepszych nie należała. Obie drużyny starały się bardzo,
a sytuacje bramkowe były stwarzane albo po kiksach obrońców albo po stałych fragmentach gry.
Po jednym z takich stałych fragmentów w ok. 70 min. bramkę z bliskiej odległości strzela
P. Pluta - wykonującym rzut wolny był K. Gala. Za chwilę mieliśmy praktycznie identyczną sytuacje, niestety tym razem gości uratowała poprzeczka. Junior się odgryzał, ale jak zawsze na wysokości zadania stawał nasz
świetny bramkarz D. Pietrzyk. Miejmy nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej!
Warta Zawada: D. Pietrzyk - A. Dąbrowski, M. Borowik,, M. Kukla, M. Kieruzel - P. Pluta, G. Stangreciak, M. Załóg (46 min. - M. Frączek), K. Gala - D. Wolski (46 min. - D. Stanisz), Ł. Śliwakowski (88 min. - P. Wilk)
Widzów: około 150, w tym około 20 z Szarlejki |
Warta Zawada - Pogon Kłomnice 1 - 1 (0 - 1) bramki: P. Kukla |
No i mamy po derbach. Z piłkarskiego punktu widzenia zawodnicy
obu drużyn "wymęczyli" niemiłosiernie kibiców. Każdy kto był na
meczu zapewne myślał: co ja zrobiłem, że muszę oglądać coś takiego!
Niestety derby stały na żenującym poziomie tak ze strony Warty,
jak i Pogoni. W I połowie widzieliśmy jeden celny strzał na bramkę, po którym to
Pogoń objęła prowadzenie. Na tym opis I połowy można zakończyć. W II gospodarze
grali lepiej i bramkę strzelił P. Kukla, niestety doznając przy tym kontuzji.
Końcówka to już bardzo duża przewaga gospdodarzy, ale wynik zmianie nie uległ.
Wynik na pewno sprawiedliwy, w tym bardzo słabym meczu. Jedynym plusem była bardzo
duża liczba kibiców na tym meczu. Przed lider - ciężko, na prawdę bardzo ciężko o optymizm przed tym meczem.
Warta Zawada: D. Pietrzyk - A. Dąbrowski, M. Jaszczyk (60 min. - D. Stanisz), M. Kukla, M. Kieruzel - P. Pluta (76 min. - P. Kukla), P. Wilk, M. Borowik (46 min. - M. Załóg) Ł. Śliwakowski- W. Krakowiak (46 min. - M. Borek), P. Wilk
Widzów: około 350, w tym około 30-40 z Kłomnic |
Warta Zawada - Sokół Wręczyca 3 - 0 (3 - 0) bramki: A. Dąbrowski, P. Wilk, Ł. Śliwakowski |
Kolejne zwycięstwo Warty! Zaczynamy się przyzwyczajać:) Kto był lepszy nie ulega wątpliwości.
Tak wynik,jak i gra mogła się podobać kibicom, szkoda tylko tak wielu zmarnowanych okazji. W końcu przełamał się nasz stoper strzelając bramkę głową, a bramka młodego Ł. Śliwakowskiego to europejskie salony!
W końcu na miarę swoich możliwości zagrali też P. Pluta i R. Kukla, którzy rządzili i dzielili
w środkowej strefie boiska. Za tydzień wyjazd do Czarnego Lasu i kolejna szansa na punkty! Tak więc - pełna mobilizacja!
Warta Zawada: D. Pietrzyk - A. Dąbrowski, M. Jaszczyk, M. Kukla (70 min. - K. Kotarski), R. Kukla - P. Pluta, P. Wilk, M. Borowik (75 min. - D. Wolski)- E. Stępien (70 min. - M. Borek), Ł. Śliwakowski
Widzów: około 80, w tym około 10 z Wręczycy |
Amator Golce - Warta Zawada 2 - 5 (1 - 1) bramki: P. Wilk - 3, Ł. Śliwakowski, D. Wolski |
Warta Zawada w pełni zrehabilitowała się za blamaż z Orkanem i pewnie pokonała outsidera rozgrywek, drużynę Amatora Golce 5-2. To pierwsze wyjazdowe zwycięstwo Warty w tej rundzie. Do 30 minuty meczu Warta nie wykorzystała co najmniej kilku dogodnych okazji do strzelenia bramki. Wreszcie pan Zenon D.
zdecydował się (po konsultacji z bocznym) na podyktowanie rzutu karnego i
goście objęli prowadzenie. Po tej bramce gra Warty była bardzo słaba,
co wykorzystała drużyna Amatora strzelając bramkę wyrównującą z rzutu wolnego.
Druga połowa to szybka bramka dla gości, po czym karny dla gospodarzy - nasz bramkarz świetnie broni! Ten moment był decydujący - goście strzelają kolejne 3 bramki i jest 1-5. Na koniec Amator dostaje prezent od Zenona D. w postaci rzutu karnego, który tym razem pewnie wykorzystuje zawodnik gospodarzy. Końcowy rezultat to 5-2 dla Warty po momentami niezłej grze.
Warta Zawada: D. Pietrzyk - A. Dąbrowski, M. Jaszczyk, M. Kukla, R. Kukla - P. Wilk, K. Kotarski (70 min. - D. Wolski), P. Pluta (46 min. - G. Stangreciak), K. Gala - E. Stępien (75 min. - Faical), Ł. Śliwakowski (80 min. - S. Musiał)
Widzów: około 60-70, w tym około 35 z Zawady |
Warta Zawada - Piast Lubojna 2 - 1 (1 - 1) bramki: Ł. Śliwakowski, P. Wilk |
Ostatnie mecz z Piastem to wysokie porażki Warty Zawada,
dlatego z obawami podchodziliśmy do tego meczu. Jak się okazało słusznie -
Warta wygrała, ale styl w jakim to zrobiła pozostawia wiele do
życzenia. Od początku gra gospodarzy była szarpana i tylko pojedyncze akcje mogły
się podobać! Po jednej z nich bramkę strzelił nasz junior - Ł. Śliwakowski.
Po kliku minutach było już wyrównanie, a w samej końcówce idealnej sytuacji
nie wykorzystał Ł. Śliwakowski i tak się skończyła słaba I połowa tego meczu.
II to kolejna idealna sytuacja naszego juniora, ale niewykorzystana. Kolejne
minuty meczu to nudna gra z obu stron przerywana krótkimi momentami szybszej
gry. Mecz nieuchronnie zbliża się do końca, a Piast atakuje co raz śmielej.
W końcu po jednej z akcji gospodarzy i strzale P. Wilka, bramkarz gości
zachowuje się fatalnie i przepuszcza strzał pod brzuchem.
Zwycięstwo! Zagraliśmy słabo, ale czy ktoś będzie o tym pamiętał? Liczą się 3 punkty!
Warta Zawada: D. Pietrzyk - A. Dąbrowski, K. Kotarski, M. Kukla, R. Kukla - D. Wolski (55 min. - M. Jaszczyk), P. Pluta, T. Musiał (60 min. - S. Musiał)- P. Wilk, Ł. Śliwakowski (85 min. - Faical)
Widzów: około 120, w tym około 10 z Lubojny |
Oksza Łobodno - Warta Zawada 2 - 1 (1 - 1) bramka: E. Stępien |
3 z rzędu porażka piłkarzy Warty i sytuacja z poprzednich lat
zaczyna się powtarzać. Rywal w tym dniu był spokojnie do ogrania, ale jak zawsze braki kadrowe
albo brak skuteczności. Mimo bardzo osłabionego składu nasi zawodnicy starali się wywieźć z
ciężkiego terenu w Łobodnie jakieś punkty, ale nieudolne zagranie naszej obrony sprawiło, iż
korzystny wynik nie został dowieziony do końca meczu. W całym spotkaniu Oksza miała optyczną
przewagę, grając szybko i ... bardzo mało strzelając na bramkę gości. Najlepszą sytuację dla
Warty zmarnował M. Borek, już w 5 min. meczu. Potem wiało nudą, aż szybką
kontrę sfinalizował zawodnik gospodarzy. Pod koniec 1 połowy Warta wyrównuje
po stały fragmencie gry, a skuteczną dobitką popisuje się E. Stępień. Druga połowa to ataki
Okszy i nieśmiałe kontry gości. Oksza zdobywa kuriozalną bramkę, a w końcówce mogła też taką stracić,
kiedy piłką w słupek trafia jeden z obrońców Okszy. Znowu porażka i znowu to samo, jak co roku.
Warta Zawada: D. Pietrzyk (75 min. - D. Stefaniak) - A. Dąbrowski, K. Gala, M. Kukla, R. Kukla - P. Wilk, D. Wolski, W. Krakowiak, K. Kotarski (25 min. - M. Bugaj - 70 min. - Faical)- M. Borek
Widzów: około 120, w tym około 15 z Zawady |
Warta Zawada - Orzeł Kiedrzyn 1 - 2 (0 - 1) bramki: P. Wilk |
Świetna gra Warty, a punktów jak nie było tak nie ma!
Walory artystyczne po stronie gospodarzy w tym meczu, ale punkty zgarniają goście! Pierwsza akcja i od razu
karny dla Orła - nie po raz pierwszy popisał się tutaj Pan Dąbrowski Z. - rozjemca tego spotkania. Jest 0-1 i
na tym opis groźnych akcji Orła można zakończyć w tej połowie. Warta gra przeciętnie, ale z minuty na minutę
się rozkręca. Do przerwy powinna już prowadzić, ale szczęście gości i nieskuteczność Warty jest ogromna!
Po przerwy nastąpiły zmiany w naszej drużynie, każdy atak Warty kończył się strzałem lub niebezpieczną akcją,
ale dopiero w 70 min. wyrównującą bramkę strzelił P. Wilk, jak zawsze świetnie podającym był M. Borowik.
Kwestią czasu było strzeleni kolejnej bramki przez gospodarzy, ale to goście, a konkretnie T. Czok ją strzelił.
Jedna z może 2,3 akcji w drugiej połowie i mamy porażkę Warty.
Znowu na własne życzenie, gdyż vicelider był tego dnia o wiele słabszy! Punkty znowu odjechały! Szkoda.
Warta Zawada: D. Pietrzyk - A. Dąbrowski, M. Kukla, M. Jaszczyk, R. Kukla - K. Kotarski (46 - G. Stangreciak), P. Pluta (85 min. - T. Musiał), M. Borowik, K. Gala - P. Wilk, W.Krakowiak (65 min. - M. Borek)
Widzów: około 150, w tym około 15 z Kiedrzyna |
Warta Zawada - Liswarta Krzepice 3 - 2 (2 - 1) bramki: P. Wilk - 2, E. Stępien |
Warta wygrała po raz kolejny! Tym razem mecz ułożył się
dla naszej drużyny znakomicie! Bo już po 10 minutach było 2-0, a strzelcem obu bramek był P. Wilk. Potem mecz
się wyrównał, a akcje Liswarty były co raz groźniejsze. Jedna z nich dała drużynie gości bramkę kontaktową. Po
przerwie trwała wymiana ciosów, ale strzałów na bramkę było jak na lekarstwo. W 70 minucie Warta przeprowadziła
przepiękną akcję zespołową, którą uwieńczył E. Stępień strzelając głową na 3-1. Goście rzucili się w szaleńczą pogoń.
Zdołali strzelić tylko jedną bramkę i to Warta mogła cieszyć się z jakże cennych 3 punktów!
Warta Zawada: D. Pietrzyk - A. Dąbrowski, M. Kukla, K. Gala, R. Kukla - K. Kotarski (46 - G. Stangreciak), P. Pluta (70 min. - S. Musiał), M. Borowik, D. Wolski (60 min. - W. Krakowiak) - P. Wilk, E. Stępien (75 min. - M. Borek)
Widzów: około 100 w tym około 0 z Krzepic |
Junior Szarlejka - Warta Zawada 5 - 1 (3 - 0) bramka: P. Pluta |
O meczu w Szarlejce nasi zawodnicy powinni
jak najszybciej zapomnieć! Błędy w obronie, nieskuteczność w ataku oraz chaos - to zadecydowało o
wysokiej porażce Warty... Jakiekolwiek nadzieje na dobry wynik zostały pogrzebane już w pierwszych
20 minutach, kiedy to Junior strzelił praktycznie z niczego 3 bramki! W międzyczasie Warta próbowała, ale rywal był szybszy i lepszy tego dnia. W drugiej połowie gospodarze strzelili jeszcze 2 bramki. Honor Warty uratował P. Pluta strzelając jedyną bramkę w tym meczu.
Bardzo słaby mecz w wykonaniu naszej drużyny z dobrze grającym Juniorem.
Warta Zawada: D. Stefaniak - A. Dąbrowski, K. Kotarski, K. Gala, M. Kukla - P. Pluta, D. Gala (65 min. - R. Kukla), D. Wolski, (46 min. - M. Borowik), P. Wilk - M. Borek (70 min. - Faical), W. Krakowiak (55 min. - G. Stangreciak)(
Widzów: około 150, w tym około 10 z Zawady |
Warta Zawada - Grom Miedźn 3 - 2 (1 - 1) bramki: E. Stępien - 2, P. Wilk |
Wreszcie zwycięstwo. Po ciężkim i twardym boju Warta zasłużenie pokonała gości z Miedźna 3-2.
Bohaterem meczu został E. Stępień strzelając 2 bramki rywalom. Mecz ten był debiutem "nowego - starego" trenera - Pana Marka Bystrego. Jak się okazało w pełni udany. W meczu zadebiutował,
także powracający po dłuższym rozbracie z piłką Sławomir Musiał. Oprócz tego do drużyny dołączył K. Kotarski z Jurajskich Wilków, a także Faical - tunezyjczyk. Szykuje się więcej powrotów, co na pewno zwiększy tylko rywalizację w drużynie!
Warta Zawada: D. Pietrzyk - A. Dąbrowski, M. Kukla, K. Gala, K. Kotarski - D. Gala, P. Wilk, P. Pluta, D. Wolski (70 min. - W. Krakowiak) - S. Musiał (60 min. - M. Borek), E. Stępien (75 min. Faical)
Widzów: około 150, w tym około 15 z Miedźna |
Polonia - Unia Widzów - Warta Zawada 4 - 0 (1 - 0) |
Niestety Warta zaczęła od porażki sezon 2009/2010.
Wynik 0-4 z drużyną z Widzowa jest trochę krzywdzący dla naszych piłkarzy, ale tez pokazuje, w którym miejscu
się znajdujemy. W pierwszej połowie mądrze grający nasz zespół dopuścił tylko raz do zagrożenia pod swoją bramką,
co niestety zaowocowało rzutem karnym i bramką dla gospodarzy. Warta, zaś mimo kilku znakomitych sytuacji bramki
nie strzeliła. Po przerwie było już tylko gorzej. Widzów nas wypunktował i pewnie pokonał. Drużyna Widzowa grała
bardzo przeciętnie, ale to wystarczyło na słabą Wartę - niestety. Trudno być optymistą przed meczem z Miedznem.
Może powrót na własne boisko spowoduje jakieś przebudzenie tak w zespole, jak w całym klubie. Po meczu z Widzowem
z funkcji trenera zrezygnował
Leszek Kuliński - dziękujemy za pracę i poświęcony czas. Obecnie poszukiwany jest jego następca.
Warta Zawada: D. Stefaniak - A. Dąbrowski, M. Jaszczyk, K. Kotarski, K. Gala - P. Pluta, D. Gala, M. Borowik, M. Bugaj (46 min. - D. Wolski) - P. Wilk, E. Stępien (46 min. - M. Borek) (85 min. - W. Krakowiak)
Widzów: około 150, w tym około 60 z Zawady |
Piast Lubojna - Warta Zawada 5 - 0 (0 - 0) |
Zarozumiały "admin" przedstawia przebieg meczu Piasta Lubojna z Wartą Zawada. Nasza drużyna przyjechała z myślą wywalczenia 3 punktów i do
46 minuty nikt nie miał wątpliwości, iż jest to prawdą. Środek boiska został opanowany przez nasz zespół, a gospodarze w ogóle nie radzili sobie z naszą obroną. Warta miała kilka swoich szans, ale bramkarz był na posterunku, a jeśli nie on - to Pan Bartelt skuteczne uprzykrzał nam życie. 46 minuta to praktycznie koniec tego meczu - fatalne odegranie jednego z naszych graczy, kontra i faul. Rzut wolny jeszcze ładnie sparował nasz bramkarz
D. Stefaniak, ale przy kolejnej główce był już bezradny. Druga połowa to wymiana ciosów - tylko, że Piast trafiał, a Warta udawała, że chce trafić. Wynik 0-5 - 2 połowa to totalna klapa naszego zespołu. W sobotę mecz z Aniołowem, jeśli go nie wygramy - w nasze oczy zajrzy B - klasa.
Warta Zawada: D. Stefaniak - A. Dąbrowski, M. Kukla (80 min. - W. Krakowiak), D. Gala, K. Gala - P. Pluta, G. Stangreciak, M. Borowik, D. Wolski (46 min. M. Jaszczyk) - P. Wilk, M. Borek (65 min. - E. Stępien)
Widzów: około 60, w tym około 30 z Zawady |
KS Panki - Warta Zawada 2 - 0 (0 - 0) |
Mimo rozegrania najlepszego meczu w tej rundzie ulegliśmy przeciętnej drużynie z Panek 0-2. Oczywiście przegraliśmy na własne życzenie, bo jak inaczej można to określić, jak się nie strzela 6 tzw. "setek". Od początku narzuciliśmy bardzo mocne tempo w tym meczu,
obrona z zastępującym A. Dąbrowskiego - R. Kuklą, grała bezbłędnie, a pomoc i atak stwarzał co chwilę zagrożenie pod bramką gospodarzy. Wszystko było ok, tylko albo aż brakowało bramki. Co nie udało się gościom udało się gospodarzom w 85 min. meczu. Po 1 celnym strzale w światło bramki Panki prowadziły 1-0.
Mimo kolejnych sytuacji Warty, to gospodarze podwyższyli na 2-0. Mecz się skończył, a punkty po raz kolejny zgarnęli rywale Warty. Całe szczęście, że ten feralny tydzień się już skończył. Może w Lubojnie w końcu osiągniemy korzystny wynik...
Warta Zawada: D. Pietrzyk - R. Kukla (70 min. - A. Jurczyk), M. Kukla, D. Gala, M. Jaszczyk - P. Pluta, G. Stangreciak, M. Borowik, K. Gala - P. Wilk, M. Borek
Widzów: około 100 w tym około 20 z Zawady |
JuniorSzarlejka - Warta Zawada 4 - 1 (2 - 0) bramka: G. Stangreciak |
Wiedzieliśmy, że ciężko będzie wywieźć punkty z Szarlejki, ale nie wiedzieliśmy, że będziemy mieli przeciwko sobie także sędziów. To co wyprawiali woła o ... itd. Pisząc o samym meczu, to jak ostatnio bywa, ustawiły go 2 bramki na samym początku spotkania - karny z kapelusza oraz bramka po błędach naszych obrońców. Warta miała idealna sytuację w 1 połowie, ale P. Wilk lobował bramkarza zbyt mało precyzyjnie.
Druga odsłona to przewaga Warty i piękna bramka G. Stangreciaka z 20 m. Jednak zawodnicy Warty nie poszli za ciosem i szybko zrobiło się 4-1 - naszą drużynę 2 razy ośmieszył K. Tajchman. Kolejna porażka.
Warta Zawada: D. Pietrzyk - A. Dąbrowski, M. Kukla, D. Gala, M. Jaszczyk - P. Pluta, G. Stangreciak, P. Wilk, M. Borowik - K. Gala (80 min. - E. Stępien), M. Borek (60 min. - A. Jurczyk)
Widzów: około 60, w tym około 10 z Zawady |
Warta Zawada - Orkan Rzerzęczyce 1 - 4 (0 - 3) bramka: P. Wilk (karny) |
To był początek - jak się później okazało - fatalnego tygodnia dla drużyny Warty. Nasz zespół nie podjął walki z Orkanem i poległ w kompromitującym stylu. Mecz rozstrzygnął się już po 15 minutach, wtedy to Orkan strzelił aż 3 bramki po fatalnych błędach obrońców. W drugiej połowie goście kontrolowali mecz i dołożyli jeszcze jedną bramkę. Na otarcie łez P. Wilk strzelił bramkę z rzutu karnego.
Warta Zawada: D. Pietrzyk - A. Dąbrowski, M. Kukla, D. Gala, M. Jaszczyk - K. Gala, G. Stangreciak, P. Wilk, M. Borowik - A. Jurczyk (65 min. - Ł. Rakowski), W. Krakowiak (35 min. - E. Stępien)
Widzów: około 200, w tym około 50 z Rzerzęczyc |
Sokół Wręczyca - Warta Zawada 0 - 2 (0 - 0) bramki: M. Borowik, A. Jurczyk |
Na zwycięstwo naszej drużyny czekaliśmy prawie pół roku i ... doczekaliśmy się! Warta pewnie pokonała wyżej notowanego rywala z Wręczycy 2-0. Trzeba jednak obiektywnie przyznać, że rywal do najbardziej wymagających nie należał. 1połowa tego meczu do najciekawszych nie należała. Nasz zespół miał 3 idealne sytuacje, których nie wykorzystał M. Borek, zaś gospodarze oddali 2 niezbyt groźne strzały
na bramkę strzeżoną przez D. Pietrzyka. W 2 połowie goście osiągnęli dużą przewagę, ale festiwal niewykorzystywania sytuacji trwał nadal, tyle, że tym razem w roli głównej występował A. Jurczyk. W 70 minucie w końcu Warta dopięła swego i pięknym uderzeniem głową popisał się
M. Borowik dając prowadzenie naszej drużynie. Drugą bramkę strzelił A. Jurczyk, który pokonał bramkarza Sokoła pięknym lobem. W obu przypadkach asystował P. Pluta. Do końca meczu Warta miała jeszcze kilka świetnych okazji, ale wyniku nie zdołała podwyższyć. Cieszą 3 punkty, ale prawdziwym testem dla naszej drużyny będzie przyszły tydzień, w którym to Warta zmierzy się z aż 3 przeciwnikami, a będą to: w niedzielę Orkan Rzerzęczyce, środa wyjazd do Juniora Szarlejka, sobota wyjazd do Panek.
Warta Zawada: D. Pietrzyk - A. Dąbrowski, M. Kukla, D. Gala, M. Jaszczyk - K. Gala (60 min. - A. Jurczyk), P. Pluta, G. Stangreciak, P. Wilk - M. Borek (80 min. - E. Stępien), M. Borowik
Widzów: około 60, w tym około 20 z Zawady |
Warta Zawada - Pogon Klomnice 0 - 0 |
Przed meczem odbyła się miła uroczystość. Przedstawiciele CzOZPN wręczyli byłemu prezesowi KS Warta Zawada Panu Janowi Wodanowi puchar oraz podziękowania za ponad 20 lat działania. Na derbowy mecz pomiędzy drużynami
Warty Zawada i Pogoni Kłomnice czekali chyba wszyscy w naszej gminie. Końcowy wynik tego spotkania niestety nie spełnił oczekiwań tak piłkarzy, jak i kibiców Warty Zawada. Remis 0-0 z Pogonią może nie jest najgorszym, patrząc na wyniki z poprzednich lat pomiędzy tymi drużynami, ale miejsce w tabeli naszej
obliguje ją do tego, aby wygrywać mecze u siebie. Była na to duża szansa, gdyż nasi zawodnicy zagrali dobrze i z wielkim poświęceniem. I połowa była niezbyt ciekawym, ale twardym widowiskiem, w której to jedni, jaki drudzy mieli po jednej sytuacji bramkowej. W II połowie przewaga Warty była już wyraźna,
co przełożyło się na 2 idealne wprost sytuacje,
których nie wykorzystali: P. Wilk i E. Stępień. Szkoda remisu, gdyż nasza drużyna zasłużyła na 3 punkty. Miejmy nadzieję, że z Wręczycy, przy tak dużym zaangażowaniu jak w meczu z Kłomnicami, będziemy w stanie wywieźć 3 punkty, które są potrzebne Warcie, jak rybie woda.
Warta Zawada: D. Pietrzyk - A. Dąbrowski, M. Kukla, D. Gala, M. Jaszczyk - K. Gala, P. Pluta (60 min. - M. Borek), G. Stangreciak, P. Wilk - A. Jurczyk (55 min. - E. Stępien), M. Borowik
Widzów: około 300, w tym około 50 z Kłomnic |
Warta Zawada - Grom Miedźno 2 - 3 (0 - 0) bramki: P. Wilk, A. Jurczyk |
Niestety mecz inaugurujący rundę wiosenną zakonczył
się naszą porażką i kolejne punkty nam uciekły. Słuchając opinie kibiców najbardziej sprawiedliwy
byłby remis, ale to tylko opinie, a wynik jest wynikiem. Drużyna Warty do tego meczu była bardzo
zmotywowana i od samego początku grała bardzo uważnie w obronie. Po upływie 15 badania sił przez
obie drużyny, nasz zespół przejął inicjatywę i co raz częściej gościł pod bramką gości. Głównie
po stałych fragmentach gry i niepewnych interwencjach bramkarza zostały stworzone, co najmniej
3 bardzo dobre sytuacje niewykorzystane przez naszych zawodników. Oprócz tego Warta pokazała
kilka składnych akcji, ale bramka nie padła i dlatego na przerwę obie drużyny schodziły z
zerowym kontem bramkowym. Druga połowa to przejęcie inicjatywy przez gości i
duże zagrożenie po stałych fragmentach, które przyniosły im 3 bramki. Za każdym
razem jednak jak Grom wychodził na prowadzenie - Warta wyrównywała, jednak na strzelenie 3 bramki zabrakło Warcie szczęścia. Bramki, które padły dla gospodarzy padły po koronkowych akcjach całej drużyny. Mecz należał do bardzo twardych, dużo było walki, biegania. Grom
postawił naszej drużynie wysoko poprzeczkę, ale niejako na własne życzenie Warta przegrała ten mecz.
Warta Zawada: D. Pietrzyk - A. Dąbrowski, M. Kukla, E. Stępien (60 min. - D. Gala), M. Jaszczyk - K. Gala (80 min. - W. Krakowiak), P. Pluta, G. Stangreciak, M. Borowik - M. Borek (45 min. - A. Jurczyk), P. Wilk
Widzów: około 200, w tym około 30 z Miedźna |
Piłkarski Turniej Gwiazdkowy: Złoty Potok Cup 2008. |
Cała impreza rozpocznie się od koncertu częstochowskiej grupy " Nefre".
Piłkarski Turniej Gwiazdkowy "Złoty Potok Cup 2008" zostanie rozegrany z udziałem zaproszonych gości, połączony będzie z uhonorowaniem pierwszoligowej drużyny RKS Raków. Jeszcze raz przypomnimy zawodników, którzy wywalczyli awans i grali w pierwszej lidze.
W turnieju Gwiazd wystąpią następujące drużyny:
POLSCY STRANIERI
Tomasz Wałdoch, Jakub Błaszczykowski, Andrzej Juskowiak, Jerzy Brzęczek, Radosław Gilewicz, Tomasz Hajto, Artur Płatek, Marek Citko, Adam Matysek.
GWIAZDY LIGI POLSKIEJ
Rafał Murawski, Dariusz Gęsior, Piotr Lech Mariusz Przybylski, Piotr Malinowski oraz reprezentanci klubów: Legii Warszawa, Ruchu Chorzów, Lecha Poznań, Górnika Zabrze, Polonii Bytom i Cracovii Kraków.
RKS RAKÓW CZĘSTOCHOWA
Robert Załęski, Andrzej Wróblewski, Wojciech Szymczyk, Robert Mróz, Jan Spychalski, Piotr Bański, Grzegorz Skwara, Sebastian Synoradzki, Grzegorz Cyruliński, Andrzej Dziedzic oraz Krzysztof Stępień.
REPREZENTACJA LIGI ZAKŁADOWEJ
Drużyna złożona z najlepszych zawodników Częstochowskiej Ligi Zakładowej.
W trakcie Piłkarskiego Turnieju Gwiazdkowego "Złoty Potok Cup 2008" odbędą się występy artystyczne, licytacje pamiątek piłkarskich (koszulki m.in Jakuba Błaszczykowskiego i Tomasza Wałdocha). Bedą także konkursy dla publiczności, oraz losowanie piłkarskich upominków. Nasze przedsięwzięcie w zamierzeniu ma charakter familijny i adresowana jest do całych rodzin
|
Pogon zwycięzcą I Turnieju Mikołajkowy o Mistrzostwo Gminy Kłomnice |
Triumfatorem I Turnieju Mikołajkowego o mistrzostwo Gminy Kłomnice została drużyna Pogoni Kłomnice, która wygrała wszystkie swoje mecze. Poziom większości meczów był bardzo wyrównany. Ozdobą turnieju był mecz pomiędzy Wartą i Pogonią,
który został rozstrzygnięty dopiero po serii rzutów karnych, w których to niestety lepszymi okazali się zawodnicy Pogoni. Każda z drużyn dostała okolicznościowe puchary i dyplomy, zaś wyróżnieni zawodnicy statuetki i nagrody. Atmosfera na trybunach była bardzo żywiołowa, szczególnie
wtedy, gdy na boisku grała Warta. Kibice Warty nie zawiedli i stawili się najliczniejszą grupą w hali ZS w Kłomnicach. Organizatorzy chcieli serdecznie podziękować firmom, indywidualnym osobom i instytucjom bez wsparcia, których impreza ta na pewno nie mogłaby być zorganizowana, a są to mianowicie: Urząd Gminy Kłomnice, Hurtownia sportowa Football Factory w Cz-wie,
Śląskie Stowarzyszenie LZS w Katowicach, Polsat Cyfrowy (Tomasz Musiał), Elżbieta i Robert Turek, Andrzej Perliński, Jan Miarzyński, Andrzej Śpiewak, Andrzej Wilk, Marian Szyszka, Jan Woldan, ks. Jacek Fuljanty, Hurtownia Napojów i Alkoholi - W. Kubik, BAF - producent naczep, PZW w Zawadzie. Wyniki,
tabela oraz indywidualne nagrody przedstawiam poniżej.
Warta Zawada - Metal Rzeki Wielkie 5:2
Orkan zerzęczyce - Pogon Kłomnice 1:7
Warta Zawada - Pogon Kłomnice 2:2 karne: 2:4
Metal Rzeki Wielkie - Orkan Rzerzęczyce 6:6 karne 3:4
Pogon Kłomnice - Metal Rzeki Wielkie 6:2
Warta Zawada - Orkan Rzerzęczyce 2:3
Klub |
M |
Z-R-P |
Bramki |
Pkt. |
| 1. |
Pogon Kłomnice |
3 |
3-0-0 |
15-5 |
9 |
| 2. |
Orkan Rzerzęczyce |
3 |
2-0-1 |
10-15 |
6 |
| 3. |
Warta Zawada |
3 |
1-0-2 |
9-8 |
3 |
| 4. |
Metal Rzeki Wielkie |
3 |
0-0-3 |
11-17 |
0 |
Najlepszy strzelec: Łukasz Pruciak - Pogon Kłomnice
Najlepszy zawodnik: Paweł Wilk - Warta Zawada
Najlepszy bramkarz: Dariusz Sik - Pogon Kłomnice
Młode odkrycie - Mateusz Małolepszy
Największy Krzykacz: Tobiasz Kowalik - Orkan Rzerzęczyce
Warta Zawada: D. Stefaniak - D. Gala, M. Kukla (1 bramka), Ł. Rakowski, K. Gala, P. Pluta, E. Stępien (1 bramka), M. Borek, P. Wilk (5 bramek), Ł. Perlinski (1 bramka), Ł. Śliwakowski, P. Kulinski, M. Borowik, A. Dąbrowski
Widzów: przewinęło się około 300 w tym około 70-90 z Zawady |
Liswarta Krzepice - Warta Zawada 1 - 1 (0 - 0) bramka: P. Wilk |
Przerwaliśmy w końcu serię 5 porażek z rzędu i zremisowaliśmy na trudnym terenie w Krzepicach 1-1. Tym bardziej cenny punkt, gdyż wywalczony w bardzo okrojonym składzie. W tym meczu prowadził naszą drużynę L. Kuliński, który to zastąpił na stanowisku trenera J. Konopkę. Drużyna została ustawiona trochę inaczej, inaczej chłopaki pokazali,
że nie zapomnieli jak gra się w piłkę. 1 połowa to jeszcze nie ta Warta, którą chcielibyśmy oglądać, ale już z pewnymi przebłyskami dobrej gry. Liswarta niewykorzystana kilku dobrych okazji do zdobycia gola, ale też trzeba przyznać, że w bramce świetnie spisywał się D. Stefaniak. Nasza drużyna kontrowała, ale niestety nieskutecznie i zbyt nerwowo. Po przerwie zaszły dalsze zmiany w ustawieniu drużyny, która z minuty na minutę się rozkręcała i nabierała, co raz większej ochoty do gry.
Liswarta zaczęła się rozpaczliwie bronić, gdyż każda akcja niosła w sobie zalążek bramki. Niestety po jednym z rzutów rożnych, fatalnie zachowała się nasza obrona i zawodnik gospodarzy wepchnął piłkę do bramki. Do końca pozostawało 20 minut i już każdy myślał, że skończy się jak zawsze. Ci to tak myśleli pomylili się Warta grała jeszcze bardziej z polotem, ale brakowało skuteczności. Swoich szans nie wykorzystali: E. Stępień, K. Gala, P. Wilk, G. Stangreciak.
Szczęście jednak uśmiechnęło się do Warty już w doliczonym czasie meczu. Cudownym podaniem do P. Wilka popisał się G. Stangreciak, który lewą nogą pokonał bramkarza gospodarzy (1-1). Było to najlepsze 45 minut w wykonaniu Warty od dłuższego czasu, a przede wszystkim widzieliśmy wielką chęć do gry, walkę i wiarę we własne umiejętności, które u niektórych są o wiele większe, niż im się wydaje. Bardzo potrzebny był ten punkt naszej drużynie. Oby ten mecz zapoczątkował dobrą passę Warty. Teraz zapadamy w zimowy sen...:)
Warta Zawada: D. Stefaniak - D. Gala, Ł. Bogucki, M. Kukla, Ł. Rakowski - K. Gala, P. Pluta, G. Stangreciak, E. Stępien - M. Borek, P. Wilk
Widzów: około 70 w tym około 15 z Zawady |
Warta Zawada - Płomien Czarny Las 0 - 3 (0 - 1) |
Kibice w Zawadzie nie mają lekkiego życia... Warta poległa po raz 5 z kolei i to aż 0-3 z Płomieniem Czarny Las na własnym boisku. Była to w pełni zasłużona porażka, gdyż nasi zawodnicy zagrali kolejny słaby mecz. Pierwsza bezbarwna połowa przyniosła jedną bramkę strzeloną przez gości. Z rzutu wolnego strzelał zawodnik Płomienia.
Mur utworzony przez zawodników Warty był jednak nieszczelny i piłka bez problemów przez niego przeszła. Zaskoczony bramkarz Warty wybronił strzał, ale przy dobitce był już bezradny. Druga połowa to tak samo
konsekwentna gra gości i bardzo nieskuteczna gospodarzy. W prawie identycznej sytuacji, jak mieli goście, nie trafia w światło bramki P. Wilk. Płomień kontruje i jest 0-2. Potem mamy kilka niezłych sytuacji, ale żaden strzał nie trafia w światło bramki. Goście znowu kontrują i strzelają na 0-3. Ambitna drużyna z Czarnego Lasu biła nas na głowę konsekwencją w grze, wybieganiem oraz wiarą we własne umiejętności i pewnie wywiozła
3 punkty z Zawady. Z taką grą ciężko będzie coś ugrać w Krzepicach... Zawsze pozostaje nadzieja, że jednak coś drgnie!
Warta Zawada: D. Stefaniak - A. Dąbrowski, Ł. Bogucki, Ł. Rakowski (75 min. - M. Borek), K. Gala - D. Gala, P. Pluta, M. Borowik, D. Stanisz (65 min. - E. Stępien)- G. Stangreciak, P. Wilk
Widzów: około 150 w tym około 10 z Czarnego Lasu |
Naprzód Ostrowy - Warta Zawada 4 - 0 (0 - 0) |
To już 4 z rzędu porażka naszej drużyny oraz 4 mecz, w którym to nie strzelamy bramki rywalowi. Po ambitnej, lecz przeciętnej grze ulegliśmy liderowi rozgrywek, drużynie Naprzodu Ostrowy 0 - 4. Do przerwy dzielnie bronił się nasz zespół,
mając także kilka bardzo dobrych okazji do strzelenia bramki. Z rzutu wolnego w poprzeczkę trafił P. Pluta, ładną, lecz minimalnie niecelną przewrotką popisał się D. Gala, w sytuacji sam na sam z bramkarzem, przestrzelił M. Bugaj. Ze strony gospodarzy mięliśmy słupek oraz sporo innych sytuacji,
ale zwycięsko z nich wychodził nasz bramkarz D. Stefaniak. W II połowie przewaga gospodarzy wzrosła, co przyniosło efekt w postaci pięknej bramki strzelonej przez D. Kotyla. Warta próbowała odrabiać straty, ale bramkarz gospodarzy spisywał się bez zarzutu. Końcowe 10 minut to bardzo niepewna gra naszej obrony i mecz kończy się porażką aż 0 - 4.
Teraz czeka nas mecz o życie z Płomieniem Czarny Las.
Warta Zawada: D. Stefaniak - A. Dąbrowski, E. Stępien, M. Borowik, Ł. Rakowski - D. Gala, P. Pluta, D. Wolski, M. Bugaj - M. Borek, P. Wilk
Widzów: około 100 w tym około 10 z Zawady |
Warta Zawada - Oksza Łobodno 0 - 2 (0 - 2) |
To już niestety 3 porażka z rzędu naszego zespołu. Zawodnicy bardzo się starali w tym meczu, ale jakoś brakowało pomysłu na grę, często i szczęścia, które też w sporcie jest bardzo potrzebne. Pierwsza połowa była słabym widowiskiem
i niestety to goście lepiej się prezentowali od naszego zespołu. Po fatalnych błędach obrony strzelili 2 bramki, które ustawiły mecz. Niestety nie po raz pierwszy dajemy przeciwnikom takie prezenty. Warto dodać, że to były 2 z 3 uderzeń jakie goście oddali w tym meczu! Już przed przerwą mogliśmy i powinniśmy nawet wyrównać,
ale raz szansę zmarnował D. Stanisz potem P. Pluta. Druga połowa to dominacja naszej drużyny, ale Oksza prostymi środkami wybijała z rytmu zawodników Warty. Znowu świetną okazję zmarnował
D. Stanisz strzelając na pustą już bramkę ponad poprzeczką, potem były okazje Ł. Rakowskiego i P. Wilka. Piłka nie chciała wpaść do bramki i nie wpadła. Teraz jedziemy do lidera i na prawdę ciężko jest być optymistą...
Warta Zawada: D. Stefaniak - A. Dąbrowski, Ł. Bogucki, M. Kukla, K. Gala - D. Gala, P. Pluta, M. Borowik, D. Stanisz - M. Borek (46 mi. - Ł. Rakowski), P. Wilk
Widzów: około 200 w tym około 30 z Łobodna |
Błękitni Aniołów - Warta Zawada 1 - 0 (0 - 0) |
Około 20 osobowa grupka kibiców Warty, która udała się na mecz do Aniołowa miała prawo wierzyć w to, iż pokonanie najsłabszej drużyny w lidze jest w zasięgu naszych zawodników. Niestety fakty okazały się inne i po bardzo słabej grze nasi zawodnicy
ulegli gospodarzom 0-1. Pierwsza połowa to lekka przewaga Warty z 2-3 sytuacjami, niestety niewykorzystanymi. Błękitni sporadycznie atakowali, ale tak na prawdę nie zagrozili bramce gości ani razu. Gra była wolna i niedokładna - nie mogła przypaść do gustu nikomu. Druga odsłona tego meczu przebiegała podobnie - głównie
gra (niestety nie walka) w środku pola, bez żadnych strzałów na bramkę. Pechowa okazała się dla naszej drużyny
75 minuta meczu - kiedy to fatalnie wyprowadzali piłkę z własnej połowy nasi obrońcy. Piłkę przejęli gospodarze i po lekkim strzale pokonali naszego bramkarza. Warta rzuciła się do ataku, lecz bardzo dobrych okazji nie wykorzystali: P. Wilk P.Pluta. Po ostatnich 2 meczach Warty trudno być optymistą, jednak Warta już
nie raz pokazała, że jest nieobliczalną drużyną i w kolejnym meczu możemy się spodziewać chyba wszystkiego...
Warta Zawada: D. Stefaniak - A. Dąbrowski, D. Gala, M. Kukla, K. Gala - Ł. Rakowski, P. Pluta, M. Borek (49 min. - B. Dudek), G. Stangreciak - E. Stępien (60 min. - M. Bugaj), P. Wilk
Widzów: około 40 w tym około 20 z Zawady |
Warta Zawada - KS Panki 5 - 2 (3 - 0) bramki: P. Wilk - 3, P. Pluta (rzut karny), D. Wolski |
Skoki formy naszych zawodników są wprost niewyobrażalne. W środę uleliśmy Orkanowi 1-3, tym razem pewnie zwyciężyliśmy niepokonaną drużynę z Panek aż 5-2. Miejmy nadzieję, że to koniec wahań i teraz będzie już tylko dobrze. Losy meczu zostały praktycznie przesądzone już w I połowie.
Warta rzuciła się na swoich przeciwników i nie pozostawiła im żadnych złudzeń, kto w tym meczu jest lepszy. Do przerwy było już 3-0 po 2 bramkach P. Wilka i jednej P. Pluty z rzutu karnego. Zespół z Panek odpowiedział jednym strzałem w poprzeczkę. Podatek II połowy nie ułożył się po myśli naszych zawodników, gdyż II żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał M. Borowik.
Gości przycisnęli, ale niewiele mogli zrobić, gdyż Warta broniła się bardzo dobrze. W około 75 minucie Warta przeprowadziła szybką kontrę i było 4-0 bramka P. Wilka.
Za chwilę niestety błąd popełnił nasz bramkarz i Panki strzeliły na 4-1. Odpowiedz Warty była natychmiastowa bramkę na 5-1 strzelił D. Wolski. Ostatnie słowo należało do gości, którzy uratowali honor strzelając bramkę na 5-2. Świetny mecz całego naszego zespołu i w pełni zasłużona wygrana. Za tydzień mecz z Piastem i gramy o kolejne zwycięstwo!
Warta Zawada: D. Stefaniak - A. Dąbrowski, Ł. Bogucki, M. Kukla, K. Gala - D. Gala (85 min. - Ł. Rakowski), P. Pluta, M. Borowik, D. Stanisz (85 min. - M. Borek), - G. Stangreciak (65 min. - D. Wolski ), P. Wilk
Widzów: około 150 w tym około 10 z Panek |
Orkan Rzerzęczyce - Warta Zawada 3 - 1 (2 - 0) bramka: P. Wilk |
W środowe popołudnie czekały nas kolejne derby, tym razem z Orkanem w Rzerzęczycach. Praktycznie pierwsze 2 minuty meczu zadecydowały niestety o jego wyniku. Pierwsza akcja 1-0, druga 2-0, tym razem gospodarze się nie popisali, gdyż nie wybili piłki na aut w momencie,
kiedy leżał nasz zawodnik i spokojnie strzelili drugą bramkę. Po tych kilku chwilach Warta się obudziła i zaczęła grać normalną piłkę. Orkan został zepchnięty do głębokiej defensywy, ale udało się im przetrwać pierwszą połowę bez straty bramki kłaniała się nasza nieskuteczność niestety. Początek drugiej połowy to słaba gra naszego zespołu, który grał chaotycznie i bez wiary w uzyskanie dobrego wyniku.
Po 10 minutach jednak Warta ruszyła do ataku i stworzyła sobie, co najmniej kilka świetnych okazji, ale celowniki naszych zawodników były ustawione fatalnie. Co nie udał się gościom, udało się gospodarzom, którzy wykorzystali nieporozumienie w obronie Warty. Mimo wszystko Warta dalej walczyła, chociaż o tą jedną bramkę i
udało się strzelcem jej był P. Wilk. Chwilę potem po znakomitym podaniu D. Gali znowu znalazł się w idealnej sytuacji, ale tym razem przestrzelił minimalnie,
tym samym zaprzepaszczając możliwość uzyskania dobrego wyniku. Do końca nic już się nie zmieniło i polegliśmy w kolejnych derbach. Powalczyła nasza drużyna, zostawiła dużo zdrowia w tym meczu, ale swoim frajerstwem praktycznie podarowała Orkanowi punkty. W niedzielę mecz z niepokonaną drużyną z Panek i nie ma innej możliwości jak pełna rehabilitacja i wygrana naszej drużyny!
Warta Zawada: D. Stefaniak - A. Dąbrowski, D. Gala, M. Kukla (20 min. - Ł. Bogucki), K. Gala - P. Pluta (85 min. - R. Maciąg), M. Borowik, E. Stępien (5 min. - G. Stangreciak), D. Wolski - Ł. Rakowski (55 min. - M. Borek), P. Wilk
Widzów: około 150 w tym około 60 z Zawady |
Warta Zawada - Sokół Wręczyca 4 - 0 (1 - 0) bramki: P. Wilk - 2, Ł. Rakowski, A. Dąbrowski |
Nasza drużyna bardzo chciała się zrehabilitować za beznadziejną grę w meczu derbowym z Pogonią i
w 100% jej się to udało! Przez cały mecz Sokół był tylko tłem dla gospodarzy, a wynik 4-0 może zawdzięczać swojemu bramkarzowi, który wybronił kilka wprost pewnych bramek. Pierwsza bramka dla naszego zespołu padła po strzale Ł. Rakowskiego,
który wykorzystał ogromne zamieszanie w polu karnym gości. Do przerwy Wart mogła strzelić, co najmniej jeszcze 2 bramki rzutu karnego nie wykorzystał P. Pluta, a z najbliższej odległości wprost w bramkarza trafił P. Wilk. Po przerwie przewaga Warty była jeszcze większa. Kolejne 2 bramki dołożył P. Wilk, a wynik meczu ustalił przepięknym strzałem z rzutu wolnego A. Dąbrowski! Bawo!
Warta Zawada: D. Stefaniak - A. Dąbrowski, D. Gala, M. Kukla, K. Gala - P. Pluta (85 min. - R. Maciąg), M. Borowik, E. Stępien (70 min. - M. Borek), D. Wolski - Ł. Rakowski (65 min. - D. Stanisz), P. Wilk
Widzów: około 150 w tym około 35 z Widzowa |
Pogon Kłomnice - Warta Zawada 2 - 0 (2 - 0) |
Niestety bardzo słabo zaprezentowała się nasza drużyna w meczu derbowym z Pogonią i uległa 0-2. Od samego początku spotkania lekka przewagę posiadali gospodarze. Nie mieli oni jednak jakichś klarownych sytuacji do strzelenia bramki, mim to bramkę strzelili. W 15 minucie meczu z rzutu wolnego strzelał M. Michoń i nasz
bramkarz musiał wyciągać piłkę z bramki. Za 5 minut wprost fatalnie zachowała się cała nasza obrona i bramkarz, dając w prezencie piłkę A. Karoniowi, który umieścił ją w pustej już bramce. Było 2-0 dla Pogoni nasze ataki były mało składne i bez większej wiary w powodzenie, jedyną sytuację miał M. Borek, ale w sytuacji sam na sam strzelił obok słupka. Druga połowa była o wiele lepsza w naszym wykonaniu, niż pierwsza, co nie oznacza, że dobra! Nasi zawodnicy przejęli
inicjatywę i od razu było groźniej pod bramką gospodarzy. Kilkakrotnie na bramkę szarżował D. Stanisz, niestety jego strzały szybowały wysoko nad bramką,
M. Kukla strzelał głową obok bramki w idealnej sytuacji. Pogoń kontrowała, ale jakichś groźniejszych sytuacji sobie nie stworzyła, nie licząc tych, które podarowali jej nasi obrońcy. Przegrana naszej drużyny stała się faktem boli bardzo, że w tak fatalnym stylu, bez zaangażowania i ambicji. Podarowaliśmy to zwycięstwo przeciwnikom, którzy za bardzo się nie wysilając pokonali nas. Gospodarze byli absolutnie w naszym zasięgu, ale prezentując taką postawę na boisku nie
wygralibyśmy z nikim tego dnia
Pozostaje przeprosić kibiców Warty, którzy jak zwykle przeważali na stadionie Pogoni oraz zrehabilitować się w najbliższą niedzielę w meczu z Sokołem Wręczyła.
Warta Zawada: D. Stefaniak - A. Dąbrowski, D. Gala, M. Borowik, K. Gala - P. Pluta, Ł. Rakowski (60 min. - M. Kukla), G. Mularczyk (80 min. - E. Stępien), D. Stanisz - M. Borek, (46 min. - G. Stangreciak), P. Wilk
Widzów: około 200 w tym ponado 100 z Zawady |
Warta Zawada - Polonia-Unia Widzów 3 - 1 (1 - 1) bramki: P. Wilk, M. Borek, E. Stępien |
Wiedzieliśmy, że mecz z Widzowem nie będzie należał do łatwych i taki też właśnie był! Od samego początku inicjatywę miała drużyna gości, która udokumentowała to bramką już w 10 minucie spotkania. Zawodnicy Unii byli szybsi, zwrotniejsi
i lepiej operowali piłką. Jednak w miarę upływu czasu to Warta zaczęła dochodzić do głosu. Pod koniec 1 połowy po błędach obrony gości bramkę wyrównującą strzelił P. Wilk. Po przerwie Warta zaczęła grać zupełnie inaczej i zepchnę gości do głębokiej defensywy, jednocześnie bardzo groźnie kontrując. Zupełnie podcięła skrzydła Unistom czerwona kartka - na własne życzenie,
gdyż otrzymana za dyskusję z głównym sędzią tego meczu! Po tym zdarzeniu Warta miała zdecydowaną przewagę co przełożyło się na wynik... Najpierw bramkę strzelił ładną przewrotką M. Borek, w końcówce formalności dopełnił E. Stępień! Warta pokonała Polonię - Unię Widzów 3-1, choć nie zachwyciła, a przeciwnik postawił na bramkę twarde warunki gry! Cieszą 3 punkty, gra już mniej.
Warta Zawada: D. Stefaniak - A. Dąbrowski, D. Gala, Ł. Rakowski, K. Gala - P. Pluta, M. Borowik, G. Stangreciak (40 min. - M. Borek), D. Stanisz - G. Mularczyk (80 min. - E. Stępien), P. Wilk
Widzów: około 150 w tym około 35 z Widzowa |
Warta Zawada - Junior Szarlejka 4 - 1 (2 - 0) bramki: P. Wilk - 2, D. Wolski, D. Stanisz |
Do pierwszego ligowego meczu z drużyną Juniora Szarlejka przystępowaliśmy w baaaaardzo osłabionym składzie. Każdy przed meczem miał obawy, co do wyniku tego pojedynku, jak się potem okazało niepotrzebne. Junior nie postawił naszym zawodnikom zbyt wysoko poprzeczki i nasz zespół pewnie wygrał ten mecz 4-1.
Pierwszą bramkę zdobył P. Wilk po świetnym zagraniu G. Stangreciaka,
lobując bramkarza gości. Druga bramka to dobre odegranie D. Stanisza do P. Wilka i pewny strzał na 2-0. Bramek w 1 połowie mogło być więcej, ale nasi zawodnicy razili nieskutecznością. Pierwsze 20 minut drugiej połowy to przewaga Juniora, który wypracował sobie 2 sytuacje bramkowe, wykorzystując jedną nich. Było 2-1 i zrobił się nerwowo, ale... nie dla piłkarzy Warty. Za parę minut wynik się zmienił,
gdyż silnym strzałem popisał się D. Wolski strzelając bramkę na 3-1. Kolejna akcja tego meczu i znowu w jednej z głównych ról D. Wolski, którego świetne podanie na bramkę zamienia D. Stanisz i jest 4-1. Całkowicie dobić zawodników Juniora mogli - G. Stangreciak trafiając w poprzeczkę oraz P. Wilk nie trafiając już do pustej bramki po świetnym podaniu G. Stangreciaka. Tak więc pewne zwycięstwo i pewne 3 punkty, choć gra na pewno idealna nie była. Oby tak dalej!!!
Warta Zawada: D. Stefaniak - A. Dąbrowski, M. Kukla, Ł. Rakowski, K. Gala - G. Stangreciak, G. Mularczyk, D. Wolski, D. Stanisz - E. Stępien, P. Wilk
Widzów: około 70 w tym około 5 z Szarlejki |
Klagenfurt: Niemcy - Polska 2 - 0 (1 - 0) |
Po meczu w Kiedrzynie nasza skromna 4 - osobowa grupka miała udać się Oplem Vectrą do Austrii na mecz Polska - Niemcy. Wyjazd zaplanowaliśmy sobie na godzinę 23.00, ale jak to zawsze bywa, został lekko opóźniony. Pogoda niestety nam nie dopisywała, padał rzęsisty deszcz, który utrudniał jazdę. W Zwardoniu pogubiliśmy się,
ale dzięki życzliwości dosyć wstawionego Pana obsługującego
stację benzynową wróciliśmy na dobrą drogę. Na Słowacji jazda była
płynna i przebiegała bez większych problemów, co raz więcej też widywaliśmy samochodów z Polskimi flagami. Wszyscy się pozdrawiali - sielanka trwała nawet na drodze. Parkingi były opanowane przez Polskich kibiców,
innych widać nie było. Na granicy z Austrią spodziewaliśmy się utrudnień, jednak w niecałe 10 minut już było po wszystkim, żadnego problemu. Oglądając TV czy czytając prasę można było się przestraszyć, co będzie na granicy, ale jak to zwykle bywa typowa sensacja.
W Austrii jeszcze piękniejsze drogi oraz widoki, naprawdę było co oglądać, a do tego raczyliśmy się sokami, które powodowały, że te krajobrazy były jeszcze piękniejsze... W ogóle atmosfera naszego autka była ciekawa? Po 12 godzinach podróży dotarliśmy w końcu do Klagenfurtu, tam ulokowaliśmy się na parkingu i powoli przygotowywaliśmy się do meczu. Mieliśmy ze sobą naszą flagę Warta Zawada - Polska a także kilka szalików.
O godzinie 12 Polaków nie było jeszcze za wiele, ale z każdą godziną przybywało. Na ulicach każdy w barwach i głośnym dopingiem, spokojnie też można było chodzić z różnymi sokami. My akurat mieliśmy soki marki "Żywiec". Oj było kilku, którzy chcieli od nas je odkupić, ale byliśmy twardzi i zachowaliśmy dla siebie, gdyż soki z Austrii do najlepszych nie należą.
W takim oto błogostanie byliśmy przez kilka następnych godzin. Trzeba tu wspomnieć o kilku zabawach, w które to bawili się Polacy z naszymi zachodnimi sąsiadami Niemcami, a mianowicie: "Bieganie za Niemcem" i "Niemiec dawaj szalik". Powiem szczerze, że Niemcom nie za bardzo odpowiadały te zabawy, ale cóż musieli się na nie godzić. Było też kilka fajnych przyśpiewek: "Kto nie
kacze ten z Niemcami", "Deutschland aufwiedersehen", "Prawda jest taka, ze Klose nie ma siusiaka" i wiele, wiele innych. Na plac, na którym stał telebim weszliśmy 3 godziny przed meczem, tam robiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcia... a także zgubiliśmy się. Niestety połowie naszej grupy nie dane było obejrzeć meczu, ale to już zupełnie inna historia. Na meczu dużo Polaków z dobrym dopingiem, jednak po stracie drugiej bramki już słabszym. Za to wtedy zaczęli popisywać się nasi "bracia" z Niemiec.
Prowokacje słowne, rzucanie kuflami... - szybko to zakończyła ekspedycja wychowawcza Polskich fanów. Doprowadzili do porządku "przyjaciół" z Niemiec i kłopot został rozwiązany. Podsumowując: mecz na boisku wygrali Niemcy, na ulicach Klagenfurtu lepsi byli Polacy - pod każdym względem.
Wcześnie rano wyjechaliśmy z tego małego miasteczka.
Zmęczenie dawało znać o sobie, ale dzielnie przebywaliśmy kolejne kilometry jadąc do celu.
Po drodze raczyliśmy się słowackim jadłem, kąpielą nad pewnym jeziorkiem, zrobiliśmy zakupy w jednym z marketów. O 21 byliśmy w Zawadzie, zmęczeni, ale pełni wrażeń, jak się potem okazało skończona wyprawa miała ciąg dalszy, ale to już zupełnie inna historia. |
Orzeł Kiedrzyn - Warta Zawada 1 - 1 (1 - 1) bramka: D. Stanisz |
Wynik tego bardzo ciekawego meczu został ustalony już do przerwy. Prowadzenie dla naszego zespołu zdobył D. Stanisz po świetnym podaniu E. Stangreciaka. Gospodarze zaś wyrównali kilka minut później - bramka padła w sposób kuriozalny - piłka odbijając się od nierówności boiska, zmieniła tor lotu i wpadła do bramki myląc kompletnie naszego bramkarza.
Od początku meczu Warta starała się przejąć inicjatywę na boisku w Kiedrzynie, ale gospodarze dosyć skutecznie studzili zapędy naszej drużyny. Do tego dochodziła dosyć niepewna gra w obronie Warty, co powodowało duże zamieszanie pod naszą bramką.
Druga połowa to gra na połowie Orła, który całkowicie odda inicjatywę naszej drużynie. Nie sposób wymienić tutaj wszystkich sytuacji bramkowych, ale wierzcie mi, że było mnóstwo: P. Wilk - co najmniej 4 (w tym poprzeczka), D. Stanisz - 3, P. Pluta, M. Borek. Szkoda, że nie wygraliśmy tego meczu, gdyż wtedy zajęlibyśmy 7 miejsce w ligowej tabeli.
W ten oto sposób zakończyliśmy nie końca udany sezon, ale na pewno bardzo udaną rundę. Patrząc na skład A - klasy w kolejnym sezonie, nasza drużyna powinna się pokusić o coś więcej niż "tylko" 8 miejsce.
Warta Zawada: R. Maciąg (46 min. - D. Stefaniak) - A. Dąbrowski, M. Jaszczyk, Ł. Bogucki, K. Gala - P. Pluta, E. Stangreciak, M. Załóg, M. Kukla, P. Wilk - D. Stanisz, D. Wolski (55 min. - M. Borek)
Widzów: około 50 w tym około 25 z Zawady |
Warta Zawada - Lotnik Kościelec 0 - 2 (0 - 2) |
Niby mecze się odbywają, ale patrząc po niektórych zawodnikach Warty to dla nich już zaczął się "sezon ogórkowy". Mecz z Kościelcem może potwierdzić te słowa, oczywiście nie odnosi się to do wszystkich, ale niestety u niektórych widać za duże rozluźnienie. Mimo, iż zacząłem od słów krytyki to nasz zespół
rozegrał dobry mecz w sobotnie popołudnie. Warta stworzyła sobie sporo sytuacji do strzelenia bramki, ale też takie miał przeciwnik. Tym razem jednak zabrakło skuteczności z wcześniejszych, zwycięskich meczów Warty. Nie popisywał się też sędzia, który sędziował jak mu się udało. Dalszej relacji nie będzie, bo mi się nie chce - podejdę do tematu tak samo jak niektórzy moi koledzy to zrobili w sobotę.
Za tydzień mecz w Kiedrzynie - ciekawe ilu zawodników zdaje sobie sprawę z tego, że trzeba ten mecz wygrać, aby obronić wysokie 7 miejsce. Ciekawe czy powalczą tak jak to robili wcześniej. Patrząc na frekwencję i zaangażowanie na treningach, jakoś brakuje mi optymizmu.
Warta Zawada: R. Maciąg - A. Dąbrowski, K. Gala, Ł. Bogucki, M. Borowik - P. Pluta, E. Stangreciak, M. Załóg (75 min. - G. Stangreciak) , Ł. Rakowski (30 min. - Stanisz) - P. Wilk, M. Borek (65 min. - M. Kukla)
Widzów: około 100 w tym około 30 z Kościelca - aktywni wokalnie |
Błękitni Aniołów - Warta Zawada 4 - 0 (1 - 0) |
Herubini, serafini, Błękitni Aniołów - tym razem Warta nie wzbiła się tak wysoko, jak zrobili to gracze Aniołowa. Brakowało skrzydeł, które posiadali zawodnicy (to u nich takie naturalne) Błękitnych i dlatego też nasza drużyna
nie była w stanie wzbić się tak wysoko jak przeciwnicy. To co było naszą mocną stroną w meczu z Naprzodem, tym razem zawiodło w błękitnej twierdzy, a mianowicie chodzi mi tutaj o skuteczność i agresywność w grze obronnej. W pierwszych 45 minutach można wspomnieć o 4 wprost idealnych sytuacjach dla naszego zespołu.
Zawodzili różni zawodnicy i bramka nie padła, za to bramkę strzelili endżele. Popularny gracz Błękitnych Siro, wymanewrował naszą obronę dogrywając wprost na nogę kolegi, który z problemami, ale umieścił piłkę w naszej bramce. Druga połowa była słabsza w wykonaniu Warty.
Goście starali się odrobić straty, ale piłka nie chciała wpaść do bramki Aniołowa. Gospodarze, zaś chcieli podwyższyć wynik i podwyższyli. Skończyło się 4-0 dla Błękitnych i szkoda, że właśnie taki wynik poszedł w świat. Tym razem szczęście uśmiechnęło się do zespołu z Aniołowa, który naprawdę zagrał dobry mecz. Za tydzień mecz
z Lotnikiem i idealna okazja do tego, aby się zrehabilitować za wysoką porażkę w Aniołowie. Nasi wysłannicy podpatrywali Lotnika w ostatniej kolejce i miejmy nadzieję, że ich cenne uwagi pozwolą przygotować trenerowi odpowiednią taktykę na drużynę z Kościelca.
Warta Zawada: D. Stefaniak - A. Dąbrowski, M. Jaszczyk, Ł. Bogucki, M. Borowik - P. Pluta (75 min. - M. Borek), E. Stangreciak, M. Załóg (87 min. - M. Kukla), D. Gala (70 min. - K. Gala)- D. Stanisz, P. Wilk
Widzów: około 80 w tym około 35 z Zawady |
Warta Zawada - Naprzód Ostrowy 5 - 1 (1 - 0) - okiem fana Naprzodu |
Po siedmiu wygranych z rzędu niestety przyszła przykra przegrana 1:5 w wyjazdowym spotkaniu z Wartą Zawada. Mecz od początku nie układał się po naszej myśli. W pierwszej połowie pomimo optycznej przewagi jaką mieliśmy to drużyna gospodarzy na swoim "pseudo-boisku" miała trzy sytuacje 100% do zdobycia gola z których jedną wykorzystała. W drugiej połowie od początku Naprzód ruszył do ataku co zaowocowało w 55 minucie zdobyciem bramki przez Marcina Kotyla i gdy wydawało się że kolejne bramki to tylko kwestia czasu; jedną z nielicznych sytuacji podbramkowym przy ogromnym zamieszaniu i kilku dobitkach na bramkę zamienił jeden z zawodników Warty Z. Wtedy nastąpiło to feralne 6 minut w którym Warta zdobyła kolejne bramki i ustaliła wynik meczu na 5:1. Zwycięstwo gospodarzy było zasłużone tego dnia, zawodnicy byli szybsi, zwinniejsi i skuteczniejsi od naszej drużyny.
Jednak zastanawiam się jak można dopuścić do rozgrywania meczów takie boisko gdzie nie ma jednego metra kwadratowego równej nawierzchni.
W sobotę czas na rechabilitację będziemy gościć Pogoń Kłomnice początek meczu godzina 17.00 |
Warta Zawada - Naprzód Ostrowy 5 - 1 (1 - 0) bramki: P. Wilk, P. Pluta - 2, M. Załóg, M. Borek |
Mecz z Ostrowami zapowiadał się bardzo ciekawie, choćby z tego powodu, że Warta ostatnio grała bardzo dobrze, a Naprzód jeszcze lepiej. Wszyscy oprócz kibiców w Zawadzie skazywali naszą drużynę
na porażkę, ale boisko pokazało, jak silna jest Warta w tej rundzie. Pierwsza połowa jak zwykle w wykonaniu Warty nie była jakaś znakomita, ale nasza drużyna grała bardzo twardo i konsekwentnie nie dopuszczając przeciwników do oddania skutecznego strzału.
Warta grała z kontry, co pozwoliło na stworzenie kilku dogodnych sytuacji. Jedną z nich wykorzystał P. Wilk, po świetnym podaniu E. Stangreciaka. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Warty 1-0. Druga to od początku napór Naprzodu i groźne kontry Warty. W 65 min. goście
w końcu strzelają upragnioną bramkę. Po dobrze wykonanym rzucie rożnym piłkę głową pakuje do bramki jeden z pomocników Naprzodu. Po stracie bramki wszyscy sądzili, że to początek końca Warty, ale się pomylili. Ta bramka zadziała jak płachta na byka
na nasz zespół. Podrażnieni zawodnicy Warty rzucili się na drużynę Naprzodu, jak wygłodniałe wilki na samotną sarnę, błądzącą gdzieś po ciemnym lesie i szukającą swojej matki:) Naprzód powinnien jak najszybciej zapomnieć o 15 końcowych minutach tego meczu, stracili bowiem w przeciągu, chyba 7 minut aż 4 bramki.
Kanonadę zaczął P. Pluta, który dobił strzał z rzutu wolnego P. Wilka. Kolejną bramkę strzelił M. Załóg, który wspaniałym uderzeniem umieścił piłkę w bramce rywali. Na 4-1 podwyższył P. Pluta strzelając jeszcze piękniej z 20 m. Rywali dobił M. Borek, który oszukał obronę gości, po czym bardzo mocnym strzałem ulokował piłkę w bramce Naprzodu. W końcówce
Warta stworzyła sobie jeszcze kilka innych sytuacji, ale wynik już nie uległ zmianie. Takiej atmosfery, mimo zimna i ciągle padającego deszczu, wśród kibiców dawno nie było, aż się chciało grać. Wynik może świadczyć o spacerku, ale trzeba przyznać, że drużyna rywali na prawdę postawiła wysoko poprzeczkę naszej Warcie i tym bardziej trzeba docenić wygraną z takim przeciwnikiem.
Szacunek dla pokonanych za dobrą i kulturalną grę - wielkie brawa dla zawodników Warty za walkę do samego końca!!!
Warta Zawada: D. Stefaniak (85 min. - R. Maciąg) - A. Dąbrowski, M. Jaszczyk, M. Borowik, Ł. Bogucki - P. Pluta, D. Gala, E. Stangreciak (85 min. - M. Kukla), M. Załóg - D. Stanisz (65 min. - M. Borek), P. Wilk (89 min. - D. Wolski)
Widzów: około 120 w tym około 20 z Ostrów |
Warta Zawada - Grom Miedźno 2 - 0 (0 - 0) bramki: P. Wilk, D. Stanisz |
Z optymizmem podchodziliśmy do meczu z Gromem Miedźno, mając w pamięci spotkanie z rundy jesiennej na ich boisku, kiedy to po bardzo długiej serii porażek udało nam się wygrać 4-2.
Pierwsza połowa nie była zbyt ciekawym widowiskiem, dużo walki, ale mało sytuacji. To Grom lekko przeważał, ale wynik na tablicy świetlnej stadionu "Leśnego" pokazywał rezultat 0-0. Druga połowa to zdecydowana dominacja Warty,
co zostało potwierdzone strzeleniem 2 bramek. Pierwszą nich strzelił P. Wilk po podaniu od D. Gali, druga była autorstwa D. Stanisza - asystował Ł. Rakowski. W międzyczasie D. Stanisz przeprowadził akcję meczu, kiedy to wymanewrował 3 obrońców i bramkarza,
ale ten ostatni cudem uratował swoją drużynę przed stratą bramki. W końcówce klasę pokazał nasz bramkarz - D. Stefaniak, który obronił atomowe uderzenie W. Kowalika.
Cała drużyna zagrała bardzo dobrze i wszyscy życzyliby sobie żeby takich meczów było więcej, tak w Zawadzie, jak na boiskach przeciwników.
Warta Zawada: D. Stefaniak - A. Dąbrowski, M. Łapeta (46 min. - M. Jaszczyk), M. Borowik, Ł. Bogucki - P. Pluta, D. Gala, M. Załóg (88 min. - M. Borek, M. Kukla (46 min. - Ł. Rakowski) - E. Stępien (46 min. - D. Stanisz), P. Wilk
Widzów: około 130 w tym około 10 z Miedźna |
Orkan Rzerzęczyce - Warta Zawada 2 - 3 (1 - 2) bramki: P. Pluta, P. Wilk, M. Załóg |
Na trybunach sielanka, na boisku twarda walka o każdą piłkę - tak właśnie wyglądały kolejne już derby naszej gminy, tym razem zwycięskie dla naszej drużyny!!! Gra naszego zespołu w 1 połowie momentami mogła się podobać, 2 to huraganowe ataki Orkana
i niezwykle groźne kontry naszej drużyny. Początek meczu to wzajemne badanie sił i brak groźnych okazji do zdobycia bramki. W około 20 minucie pada pierwsza bramka dla naszej drużyny. Z rzutu rożnego dośrodkowuje D. Stanisz, a najwyżej w polu karnym skacze P. Pluta, który cudownym strzałem głową zdobywa niezwykle pięknej urody bramkę.
Warta prowadzi 1-0 i "prowadzi" też grę. Jednak po 15 minutach w niegroźnej sytuacji pada bramka dla Orkana. Nasi obroncy bardzo niepewnie wybijają piłkę albo raczej nie wybijają i napastnik Orkana z kilku metrów strzela do pustej już bramki: 1-1. Nie zniechęca to naszego zespołu, który nadal stara się strzelić bramkę. Udaje się to w 44 minucie meczu. M. Borek świetnie zgrywa klatką piersiową
do P. Wilka ten wychodzi "sam na sam" z bramkarzem Orkana i nie marnuje sytuacji: 2-1 dla Warty!!! W drugiej połowie obraz meczu zupełnie się zmienił i to Orkan bardzo przeważał. Niestety dla gospodarzy z tej przewagi nic nie wynikało, ale wynikło dla gości:) Piłkę obroncom Orkana wyłuskał P. Wilk i podał do M. Załoga, który strzelił bardzo mocno i precyzyjnie: 3-1 dla Warty!!!
Orkan nadal jednak się poddawał i starał się zdobyć kontaktową bramkę spychając Wartę do głębokiej defensywy. Udało się to gospodarzom na 10 minut przed koncem meczu - J. Jarczok dosyć łatwo ograł naszą obronę i z najbliższej odległości umieścił piłkę w bramce. Do konca meczu Orkan starał się wyrównać, ale na posterunku zawsze był nasz bramkarz D. Stefaniak, który kilkakrotnie świetnie
bronił strzały gospodarzy. Trzeba też wspomnieć o tym, iż w 2 połowie Warta także miała swoje szanse, było ich kilka. Niestety D. Stanisz nie grzeszył w tym dniu skutecznością. Brawo dla obu drużyn za walkę i ambicję oraz emocje, które dostarczyli licznie zgromadzonej publiczności. Po tym meczu Warta awansowała aż na 7 pozycję w tabeli!!! Już w środę mecz z Gromem Miedźno, no i trzeba podtrzymać zwycięską serię!
Warta Zawada: D. Stefaniak - A. Dąbrowski, M. Jaszczyk, Ł. Bogucki, M. Borowik - P. Pluta, E. Stangreciak (90 min. - M. Kukla), D. Stanisz, D. Gala - M. Borek (65 min. - M. Załóg), P. Wilk
Widzów: około 300 w tym około 70 z Zawady |
Warta Zawada - Błękitni Libidza 3 - 2 (0 - 2)bramki: samobójcza, D. Gala, K. Gala |
Po 3 z rzędu porażkach, w koncu sympatycy Warty doczekali się zwycięstwa. Mecz sprawił, że niektórzy oglądający jakąli się, inni o mało nie dostali zawału - emocje sięgały zenitu.
Tak tak to piłkarze Warty zgotowali kibicom ten los! Ten mecz musieliśmy wygrać i się udalo, ale od początku! Nasza drużyna była nastawiona na walkę i ją podjęła. Pierwsze 20 minut to zdecydowana
przewaga naszego zespołu i niewykorzystane sytuacje przez P. Wilka, co niestety "ustawiło" I połowę. Potem nasza drużyna zaczęła grać słabo i niepewnie w obronie. Zaczęły się głupie faule przed polem karnym i złe wybijanie piłek. Właśnie po 2 takich faulach straciliśmy 2 bramki. Pierwsza
bramka to świetne uderzenie pomocnika z Libidzy z 30 m. - nasz bramkarz interweniował, ale niestety strzał był za silny (0-1). Minęło 5 minut kolejny rzut wolny dla gości. Tym razem zawodnik Błękitnych decyduje się na "ostrą" wrzutkę w pole karne. Do piłki najwyżej wyskakuje napastnik gości i jest 0-2.
Koncowe minuty znowu należały do Warty, ale dogodnej sytuacji po raz kolejny nie wykorzystał P. Wilk, a rzut wolny z 18 metrów fatalnie przestrzelił A. Dąbrowski. Po przerwie na boisko wyszła może nie całkiem odmieniona drużyna, ale na pewno jeszcze bardziej wierząca w to, że z Błękitnymi można wygrać!
Początek II połowy to walka w środku pola, bez sytuacji bramkowych z obu stron. W 65 minucie jednak nastąpiło przełamanie. Dobre podanie od E. Stangreciaka otrzymuje P. Wilk, który wpada w pole karne i próbuje dograć do M. Borka. Piłkę wybija jednak obronca gości, ale tak niefortunnie, że ta wpada do bramki Błękitnych (1-2)! Warta idzie za ciosem i atakuje co raz bardziej.
Kolejna akcja i kolejna bramka dla naszego zespołu - z piłką na bramkę pędzi D. Gala i już ostatkiem sił strzela w krótki róg bramkarza - jest już 2-2, a do konca meczu pozostaje jeszcze 18 minut. Warta dalej atakuje i próbuje przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Udaje się to za kilka minut - najlepszy (moim zdaniem) zawodnik tego meczu M. Borowik dośrodkowuje
piłkę z rzutu wolnego w pole karne, najszybszy jest K. Gala i głową umieszcza piłkę w bramce gości. Euforia wśród kibiców i zawodników - 3-2 dla naszej drużyny, Zawady, kibców, dla ... naszej WARTY!!!
Nasza drużyna nie zwalnia tempa i stwarza sobie kolejne sytuacje. Pierwszą z nich znowu niewykorzystuje P. Wilk, w drugiej trwa ostrzeliwanie bramki Libidzy, ale piłka nie chce trafić do bramki. W 91 minucie meczu serca kibiców zadrżały najmocniej - Błękitni wykonywali rzut wolny z około 18 metrów - na nasze szczęście
zawodnik gości strzela fatalnie i nie ma powtórki z meczu w Kłomnicach. Zwyciężamy i zdobywamy bardzo cenne 3 punkty. Gra była bardzo nierówna - były momenty na prawdę dobre, ale też takie, o których trzeba jak najszybciej zapomnieć! To zwycięstwo dedykujemy wszystkim tym, którzy przestali w nas wierzyć - mamy nadzieję, że zaczną znowu i już nigdy nie przestaną!
Warta Zawada: D. Pietrzyk - A. Dąbrowski, M. Jaszczyk, D. Gala, K. Gala - P. Pluta, M. Załóg (46 min. - M. Borek), E. Stangreciak, M. Borowik - D. Stanisz (90 min. - M. Kukla), P. Wilk
Widzów: około 130 w tym około 20 z Libidzy |
Raków II Cz-wa - Warta Zawada 10 - 1 (7 - 0) bramka: P. Pluta |
Plusem tego mecz jest fakt, że nasza drużyna będzie miała o 1 dzien więcej czasu na odpoczynek niż Błękitni Libidza, z którą spotkamy się w niedzielę.
Mecz potraktowaliśmy typowo szkoleniowo - kibice nie martwcie się - w przypadku naszej drużyny działa prawo serii - czas na 3 wygrane! Trzeba też podkreślić fakt, że jako jedyni dotychczas strzeliliśmy bramkę drużynie Rakowa na jego terenie.
Szerszej relacji nie będzie, bo jak bym się rozpędził to zaczął bym pisać, że sędziowie byli stronniczy, a piłkarze Rakowa za szybcy i za ... Po prostu mógłbym być nieobiektywny:) Tak na prawdę to wielki niedosyt panuje po takim wyniku.
Nie tak miało to wyglądać...
Raków Częstochowa: Siwy - Grala (46 Gajda), Jankowski (k), P. Sieradzki, Bolechowski (61 min. - Hibner) - Gerega, S. Pluta, Marczyk, Zachara (36 min. - G. Sieradzki), R. Stefański (30 min. - Ślęzak) - Witczyk
Warta Zawada: D. Pietrzyk (46 min. - D. Stefaniak)- A. Dąbrowski, D. Gala, K. Gala, M. Borowik - P. Pluta, M. Załóg, M. Kukla (25 min. - Ł. Rakowski), P. Wilk - M. Borek, E. Stępien (46 min. - D. Wolski)
Widzów: około 40 w tym 9 z Zawady |
Warta Zawada - Sparta Szczekociny 0 - 1 (0 - 1) |
Porażka z ostatnią drużyną w tabeli nie świadczy dobrze o naszej drużynie. Przegraliśmy i to niestety w kiepskim stylu - szczególnie
I połowa pokazała naszą słabość. Od początku meczu nasza drużyna starała się przejąć inicjatywę, ale niestety nie wychodziło to najlepiej.
Sparta grała lepiej od naszej drużyny, ale tak naprawdę nie stworzyła sobie żadnej okazji do strzelenia bramki, jednak bramkę strzeliła.
W 30 minucie w niegroźnej z pozoru padła bramka dla gości. Napastnik Sparty sprytnie strzelił z tzw. "szpica" w sposób niesygnalizowany i padła jedyna bramka tego meczu.
Nudna I połowa dobiegła końca i niestety nikt nie był z niej zadowolony. W drugiej części meczu zobaczyliśmy już "inną" Wartę - zmiany dokonane przez trenera spowodowały
znaczną poprawę naszej gry. Pierwszą sytuację sam na sam z bramkarzem zmarnował D. Stanisz, drugą P. Wilk, w trzeciej sytuacji po ładnym strzale P. Pluty gości uratował bramkarz i poprzeczka,
w czwartej znowu przestrzelił D. Stanisz. No i co z tego, że graliśmy lepiej w II połowie, jak punkty "pojechały" do Szczekocin. Porażki ze Spartą nie można niczym wytłumaczyć, gdyż była to na
prawdę drużyna do ogrania. Jutro mecz z Rakowem i znowu będzie ciężko. Było tak pięknie, a zaczyna robić się niewesoło!
Warta Zawada: D. Pietrzyk - A. Dąbrowski, M. Jaszczyk, Ł. Bogucki, M. Łapeta (46 min. - M. Borowik) - P. Pluta, M. Załóg, M. Kukla (75 min. - E. Stepien), P. Wilk - M. Borek (46 min. - E.Stangreciak), D. Wolski (46 min. - D. Stanisz)
Widzów: około 250 w tym około 20 ze Szczekocin |
Pogon Kłomnice - Warta Zawada 2 - 1 (0 - 0) bramka: D. Stanisz |
Niestety po 4 z rzędu zwycięstwach musieliśmy przełknąć gorycz porażki - polegliśmy w bardzo ważnym, bo derbowym meczu z Pogonią Kłomnice. Tym bardziej szkoda wyniku, iż zwycięska bramka dla Kłomnic padła już po czasie doliczonego czasu gry.
W pierwszej połowie żadna z drużyn osiągnęła znaczącej przewagi, ale to nasz zespół groźniej atakował. Już 1 akcja mogła przynieść bramkę Warcie. Po dobrej akcji całego zespołu piłki w pole karne dorzucił M. Borowiek, bramkarz się z nią minął, ale niestety zamykając akcję M. Załóg nie zdołał do niej dojść.
Kilkanaście minut później mięliśmy rzut wolny, strzelał A. Dąbrowski - piłka po rykoszecie myli bramkarza Pogoni, ale ten popisuje się nie lada refleksem i i odbija piłkę na rzut rożny. Po chwili mamy bardzo podobny kolejny rzut wolny, tym razem piłka o centymetry mija bramkę gospodarzy. W kolejnej sytuacji z piłką w pole karne wpada P. Wilk, ale zamiast strzelać wycofuje piłkę i znakomita okazja zostaje zmarnowana.
Pogon w 1 połowie tylko raz zagroziła bramce naszego zespołu. Po dobrym dośrodkowaniu z lewej strony, piłkę głowa uderzał Ł. Pruciak, ale na nasze szczęście 1 m. od bramki. Druga połowa to znowu głównie walka w środku pola i żadna z drużyn nie może osiągnąć większej przewagi.
Po jednej z naszych akcji ładnie uderza M. Załóg, ale piłka minimalnie przelatuje nad poprzeczką, za kilka chwil jest już jednak upragniona bramka dla naszej drużyny. Znakomitym podaniem popisuje się K. Gala, do piłki dochodzi P. Wilk i próbuje lobować bramkarza Pogoni, robi to jednak niedokładnie, ale na szczęście tam gdzie powinien znajduje się D. Stanisz i z najbliższej odległości
pakuje piłkę do bramki. Prowadzimy 1-0, ale Pogon nie rezygnuje i stara się atakować. Nasza drużyna te ataki spokojnie rozbija, a w bramce świetnie spisuje się D. Pietrzyk. Niestety w 80 min. następuje "katastrofa" - po zamieszaniu w polu karnym piłkę uderza jeden z zawodników gospodarzy, nieuchronnie zmierzającą piłkę do naszej bramki wybija ręką jeden z obronców. Decyzja jest tylko jedna - czerwona kartka i rzut karny dla Pogoni. Pewnym egzekutorem jest Skalski i wynik się zmienia na 1-1.
Osłabiona drużyna Warty broni się skutecznie aż do 94 min. (sędzia doliczył 3 minuty). Na 25 m. faulowany jest jeden z zawodników Pogoni - strzał i bramka - niestety przegrywamy 1-2. Jednak piłka nie wpada bezpośrednio do bramki po strzale zawodnika Pogoni, tak jak wszyscy myśleli, lecz kierunek jej lotu zmienia głową napastnik gospodarzy, który był na spalonym. Sędzia bramkę uznał i to Pogon cieszy się z 3 punktów.
Szkoda przegranego meczu, ale jesteśmy sami sobie winni. Nasza gra nie wyglądała dobrze i najwyższa pora ją zmienić. Dziękujemy bardzo licznej grupie kibiców Warty za doping. Brawo dla nich!!!
Warta Zawada: D. Pietrzyk - A. Dąbrowski, M. Jaszczyk, Ł. Bogucki, K. Gala - G. Stangreciak (55 min. - M. Borek), M. Załóg (60 min. - D. Stanisz), M. Borowik, D. Gala - P. Wilk (92 min. - M. Łapeta), P. Pluta (85 min. - M. Kukla).
Widzów: około 400 w tym około 200 z Zawady |
Warta Zawada - Polonia - Unia Widzów 1 - 0 (0 - 0) bramka: P. Pluta |
Bardzo licznie zgromadzeni kibice byli świadkami bardzo słabego widowiska w niedzielne popołudnie,
ale po raz kolejny mogli się cieszyć ze zwycięstwa naszego zespołu.
Gra toczyła się głównie w środku pola, mało było strzałów i akcji podbramkowych.
Od początku meczu gra była bardzo chaotyczna z obu stron i niestety taki mecz oglądaliśmy cały czas.
Pierwsza groźna akcja dla Warty była w 10 minucie. Dośrodkowanie z prawej strony i bardzo łatwą piłkę
nie łapie bramkarz Widzowa, niestety do bezpanskiej piłki nie dobiega żaden zawodnik Warty. Po bezbarwnych
kolejnych minutach w koncówce trochę Warta przyspiesza: najpierw w znakomitej sytuacji w słupek strzela D. Gala,
za kilka chwil M. Borek marnuje swoją szansę strzelając w sytuacji
sam na sam w bramkarza. Goście oddali 1 strzał na bramkę, który na rzut rożny wybił nasz bramkarz.
Druga połowa to jeszcze słabsza gra tak gospodarzy, jak i gości. Jest za to wiele
fauli oraz dużo przerw w grze. Tego dnia rzuty wolne były wykonywane przez nasz zespół tragicznie,
ale... do czasu. W 80 minucie meczu
do piłki ustawionej jakieś 25 metrów z prawej strony bramki, dochodzi A. Dąbrowski, piłka w zamieszaniu podbramkowym
trafia do P. Pluty, który bardzo ładnym strzałem umieszcza piłkę w bramce rywali. W koncu strzelamy upragnioną bramkę i jest 1-0!!!
Goście ruszają do ataków, ale nie przynoszą one zadnych rezultatów, gdyż nasza obrona spokojnie radzi sobie z nimi. Do konca wynik już się nie zmienia.
4 mecz z rzędu wygrany (jesien - Orzeł Kiedrzyn) i to się liczy, jednak tym razem gra pozostawiała wiele do życzenia. Za parę dni wielkie derby z Pogonią
w Kłomnicach. Miejmy nadzieję, że nasza drużyna zagra świetnie i podtrzyma bardzo dobrą passę!
Warta Zawada: D. Pietrzyk - A. Dąbrowski, M. Jaszczyk, Ł. Bogucki, K. Gala - D. Stanisz (85 min. - M. Kukla), M. Załóg, P. Pluta, D. Gala - P. Wilk, M. Borek (75 min. - D. Wolski).
Widzów: około 300 w tym kilkudziesięciu z Widzowa |
Warta Zawada - Piast Przyrów 3 - 0 (1 - 0) bramki: P. Wilk, M. Kukla, samobójcza |
Ten weekend dobitnie pokazał, jak bardzo mamy ambitnych zawodników. Trzeba powiedzieć, że "gryźli" trawę na boisku, co dało wymarzony efekt w postaci wysokiego
zwycięstwa z faworyzowaną Okszą Łobodno, w dodatku na jej terenie!
Na mecz wyszliśmy bardzo skoncentrowani i zmobilizowani przez trenera, co było widać
na boisku od samego początku meczu. Pierwsze 15 minut to przewaga Okszy, ale nasza drużyna
grała bardzo czujnie w obronie i nie dopuszczała do groźnych sytuacji. W około 20 minucie
wyprowadzamy kontrę, nasz zawodnik jest faulowany - rzut wolny - po dośrodkowaniu
P. Wilka piłka spada wprost pod nog D. Stanisza, który silnym strzałe w krótki róg
bramkarza strzela na 1-0 dla naszej drużyny. Chwilę potem Damian marnuje świetną okazję -
w sytuacji sama nas strzela obok bramki. To koniec pozytywów w tej połowie,jeśli chodz o
naszą grę.Oksza rusza do ataków, gra szybko i zdecydowanie - 2 przepiękne srzały z okoł 30 m.
wspaniale broni D. Pietrzyk.
Napór trwa, ale zagrożenie to głównie dalekie wyrzuty z autów i rzuty rożne. Dwa z nich
mogły się skończyć bramką, ale z lini bramkowej wybija piłki K. Gala. Niestety kolejna
wrzutka to jużbramka dla Okszy. Ładnym strzałem głową popisuje się napastnik z Łobodna
i jest 1-1. Niestety daliśmy się za bardzo zepchnąć do defensywy, co w końcu musiał skończyć
się bramką dla przeciwnika. Druga połowa to juz "inna" Warta - grająca agresywnie, bardzo
pewnie w obronie i raz po raz kontrująca przeciwników. Oksza z minuty na minutę opada z sił,
ale cały czas próbuje atakować. W 60 miucie meczu nasza drużyna ma rzut wolny z około 40 m.
Do piłki podchodzi A. Dąbrowski, każdy myśli, że strzeli mocno, ale on przepięknie podkręca
piłke, która wpada w sam róg bramki Okszy. Duży udział przy tej bramce mięli P. Pluta,
M. Borowik i M. Borek, gdyż skutecznie zmylili swoim wejściem w pole karne bramkarza.
Oksza znowu zrywa się do walki, ale mija 5 minut i już jest 3-1. M. Załóg rzuca piłkę na
wolne pole do P. Wilka, ten z problemami, ale lobuje bramkarza i pada kolejna bramka.
Oksza dalej atakuje, ale to jest - jak zresztą - cały mecz przysłowiowe "bice w mur".
Nasza drużyna juz na 40 metrze rozbija ataki gospodarzy. W 75 minucie do wspaniałego
podania od A. Dąbrowskiego dochodzi M. Borowik, który w pełnym biegu bardzo mocno dośrodkowuje. Piłka trafia w słupek (bramkarz też:), a do odbitej piłki doskakuje
P. Wilk, który z trudnej sytuacji srzela na 4-1. Potem gra się zaostrza, jest kilka spięć
i niepotrzebnych fauli. Nasze kontry są dalej jednak zabójcze - świetnej okazji nie wykorzystuje
E. Stępień. Na końcowe minuty wchodzi na boisko G. Stangreciak - jego zadanie to pokazanie
kilku szuczek przybyłym na to spotkanie kibicom:) Udaje mu się to kilka razy, za co dostaje
duże brawa. Na pewno dla wielu to wynik sensacyjny, ale patrząc na to co się dzieje teraz z
zespołem, wcale tak nie uważam. Na prawde wszyscy ciężko zapracowali na ten sukces.
Nie wymieniłem w tej relacji wszystkich zawodników, ale każdy z nich zagrał bardzo dobry mecz.
Oby tak dalej i żeby forma się obniżyła dopiero w połowie czerwca!
Warta Zawada: D. Pietrzyk - A. Dąbrowski, M. Jaszczyk, Ł. Bogucki, K. Gala - D. Stanisz (65 min.- M. Załóg), M. Borowik, P. Pluta (75 min. - G. Stangreciak), D. Gala - P. Wilk (85 min. - D. WOlski), M. Borek (70 min. - Stępien).
Widzów: około 250 w tym 30 z Zawady |
Warta Zawada - Orzeł Kiedrzyn 1 - 0 (1 - 0) bramka: P. Wilk |
Meczem z drużyną z Kiedrzyna zakończyliśmy rundę jesienną sezonu 2007/2008. Ostatnie spotkanie tej rundy okazało się meczem bardzo nerwowym,
ale zwycięskim. Wynik meczu został ustalony już w 5 min., kiedy to po świetnym zagraniu G. Stangreciaka bramkę strzelił P. Wilk. Praktycznie przez cały mecz to nasza drużyna miała przewagę, ale grała strasznie nerwowo i niepewnie, co pozwalało drużynie
z Kiedrzyna groŚnie atakować. Kolejna świetna sytuacja dla Warty była w 15 min. Meczu, kiedy to K. Gala znalazł się sam przed bramkarzem Orła, ale strzelił fatalnie i wysoko nad poprzeczką. W międzyczasie z boiska został wyrzucony bramkarz gości, który naubliżał sędziemu. Doszło też do małych przepychanek - kibiców z
Kiedrzyna musieli uspokajać porządkowi (skutecznie zresztą). Warta grała z przewagą 1 zawodnika, ale gra była strasznie szarpana. Pod koniec 1 połowy w znakomitej sytuacji znalazł się zawodnik gości, który minął naszego bramkarza i znalazł się przed pustą bramką, w tym samym momencie "czysto" została wybita piłka przez A. Dąbrowskiego spod jego nóg.
Napastnik Orła padł jak kłoda na murawę, a sędzia bez wahania podyktował rzut karny i ukarał naszego stopera żółtą kartką. Sprawiedliwość wyszła od razu - zawodnik Kiedrzyna strzelił w poprzeczkę i wynik do końca 1 połowy został bez zmian. W drugiej połowie siły się wyrównały, tzn. nasza drużyna też grała w "10", jak i Kiedrzyn. Dlaczego? Sędzia sobie
ubzdurał, że przy zmianie zawodnika musi być też ten schodzący (zmiana następowała w przerwie meczu - nasz zawodnik bardzo się spieszył i nie został na II połowie). Do zmiany nie doszło i przyszło nam grać okrojonym składzie. Gra nie wyglądała jakoś rewelacyjnie, ale stworzyliśmy sobie przynajmniej 5 idealnych sytuacji do strzelenia bramki.
Nieskutecznością popisywali się: M. Borek, P. Wilk, D. Stanisz. W końcówce powiało grozą, gdy głową strzelał jeden z zawodników gości i trafił w poprzeczkę. W sumie Kiedrzyn poważnie zagroził naszej bramce tylko 2 krotnie, ale mimo
wszytko sprawił dobre wrażenie. Nasza drużyna zagrała strasznie nerwowo i nieskutecznie. O stylu nikt nie będzie pamiętał i liczą się jakże ważne 3 punkty. Przez całą zimę na pewno nie będziemy już czerwoną latarnią, gdyż wyprzedziliśmy Spartę Szczekociny i mamy 9 punktów. Uważam, że pokazaliśmy w ostatnich meczach charakter i na wiosnę każdy będzie się musiał z nami liczyć!
Warta Zawada: D. Stefaniak - A. Dąbrowski, M. Maciąg, M. Borowik, D. Gala - K. Gala (65 min. - Ł. Rakowski), M. Załóg, G. Stangreciak, M. Jaszczyk - P. Wilk, M. Borek (70 min. - D. Stanisz)
Widzów: około 100 w tym 10 z Kiedrzyna |
Lotnik Kościelec - Warta Zawada 3 - 2 (2 - 0) bramki: P. Wilk, M. Borek |
Punkty w Kościelcu były na wyciągnięcie ręki, wystarczyło je po prostu zabrać, ale nie pozwolili na to nam przede wszystkim sędziowie, a także nasz bramkarz nie był tego dnia w najwyższej formie. Od początku nastawiliśmy się na grę z kontry, pozwalaliśmy Lotnikowi spokojnie "grać piłką" na swojej połowie i agresywnie atakowaliśmy na swojej. Lotnik niby zaciekle atakował, ale tak naprawdę było wiele szumu, a żadnego zagrożenia. Niestety w około 15 minucie stała się "katastrofa" - bardzo lekka wrzutka w pole karne i niestety nasz bramkarz wypuszcza piłkę z rąk, a tam czyha już M. Kotyla i z 1m. strzela do pustej bramki (1-0). Po tej bramce w ciągu 2 minut Warta ma wprost wymarzoną sytuacja - w polu karnym kiksuje obrońca Lotnika, a do piłki dopada M. Borek i niestety z 6 m. strzela 10 cm. Obok słupka. Warta stara się zdobyć bramkę wyrównującą, ale to Lotnik podwyższa wynik meczu na 2-0.
Głupi faul przed polem karnym naszej drużyny, dobra wrzutka w pole karne, a tam ładnym uderzeniem głową bramkę strzela A. Kazimierski. Takim rezultatem kończy się 1 połowa - słaba w wykonaniu tak Lotnika, jak i Warty, lecz niestety 2 bramki strzelili gospodarze. Po przerwie na boisko wyszła jakby inna Warta, Lotnik zaś grał to samo co w pierwszej, czyli nic wielkiego. Nasi zawodnicy przestali grać "długą piłką" tylko każda akcja była starannie przygotowywana i rozgrywana od nogi do nogi od samego bramkarza. To zaczęło przynosić co raz groŚniejsze akcje naszej drużyny. Znakomitym strzałem popisał się G. Stangreciak, lecz jakimś cudem bramkarz "przeniósł" piłkę nad poprzeczką, potem w znakomitej sytuacji piłki nie przejął P. Wilk. Nie minęło 30 sekund, piłkę bardzo sprytnie do P. Wilka podaje Ł. Rakowski - ten strzela bardzo mocno prawie w samo okienko. Jest już tylko 2-1. Warta czuje, że punkty są bardzo blisko.
Atakujemy co raz bardziej! Nie mija kilka minut i już jest 2-2. Piękną akcję całego zespołu w mistrzowski sposób kończy M. Borek. Zawodnicy z Kościelca są jakby zaszokowani tym, co się dzieje. Po stracie bramki po raz kolejny mylą się potwornie w obronie i nasza drużyna ma idealną sytuację na wyjście na prowadzenie. Niestety niedokładne końcowe zagranie powoduje, że tracimy szansę na bramkę. Cały czas Warta ma przewagę, ale nie potrafi jej udokumentować i niestety na 15 minut przed końcem w rolach głównych występują sędziowie, a właściwie sędzia boczny. Jeden z zawodników Lotnika dośrodkowuje w pole karne, nasz obrońca podnosi rękę, że jest spalony, ale boczny nie reaguje. Piłkę głową z około 13 m. uderza A. Kazimierski i pokonuje nasze bramkarza, który chyba mógł obronić ten strzał. Po tej bramce następuje "lekkie zamroczenie" w naszej drużynie, co powoduje, że gospodarze mają poprzeczkę. Po chwili Warta jednak po raz kolejny podejmuje rękawicę i stawia wszystko na jedną kartę. Następuje wymiana ciosów - nasza
drużyna się odkrywa dając możliwość kontr dla Lotnika. Atakujemy ze wszystkich sił,
gra staje się bardzo ostra, nerwy puszczają wszystkim, nie tylko zawodnikom. W samej końcówce mamy rzut wolny z 17 m., ale niestety P. Wilk trafia w mur. W ostatniej akcji ten sam zawodnik jest praktycznie sam na sam z bramkarzem, ale z racji dosyć dużego kąta strzał nie jest na tyle precyzyjny i bramkarz z wielkimi problemami, ale broni to uderzenie. Mecz się kończy i niestety porażka. Uczciwie trzeba przyznać, że w tym meczu nasza drużyna pokazała wielki charakter walkę, ale też bardzo dobrą grę. Niestety zabrakło szczęścia, normalnego sędziego bocznego (zawalił nam 2 mecz z kolei) i odrobiny zimnej krwi. Na trybunach zjawiło się bardzo wielu kibiców, którzy bardzo żywo reagowali na to, co działo się na boisku. W Kościelcu pojawiła się 50 osobowa grupa kibiców z Zawady. Za tydzień ostatni mecz tej jesieni (możliwe, że będą 2 kolejki z wiosny) z Orłem Kiedrzyn. W grę wchodzi tylko zwycięstwo. Myślę, że po kilku dobrych ostatnich meczach jesteśmy spokojnie w stanie osiągnąć ten cel.
Warta Zawada: D. Stefaniak - A. Dąbrowski, M. Maciąg, K. Gala, D. Gala - M. Borowik (46 min. - Ł. Rakowski), M. Załóg, G. Stangreciak, M. Kukla - P. Wilk, M. Borek
Widzów: około 300 w tym 50 z Zawady |
Polonia - Unia Widzów - Warta Zawada 0 - 9 (0 - 3) bramki: E. Stępien - 4, B. Dudek - 2, M. Bugaj, Sz. Borek, N. Gała |
Od początku meczu dyktowaliśmy warunki. Widzów zamknęliśmy na własnej połowie. Mięliśmy dużo okazji bramkowych, ale wykorzystaliśmy tylko 3. Pierwszy gol padł po rzucie wolnym, a skutecznym egzekutorem okazał się Bartek Dudek, drugi gol
padł po strzale Norberta Gały w róg bramki, 3 gol po błędzie bramkarza wykorzystał Emil Stępień. W drugiej połowie strzeliliśmy 6 goli. W początkowych minutach gola nr. 4 strzelił Emil Stępień po samotnym rajdzie.
Kolejny gol padł za niespełna 10 min. później - piękne dogranie jednego z pomocników wykorzystał Szymon Borek strzelając fantastyczną bramkę.
Za chwilę ładnym uderzeniem z dystansu popisał sie ponownie Emil Stępień i było już 6:0. Przez krótki czas bramki nie padały, ale ten zastój przerwał M. Bugaj wykorzystując ruzt karny.
Po upływie paru minut rezultat meczu podwyższył Bartek Dudek po dobitce strzału jednego z naszych pomocników. Ostatniego gola strzelił "fenomenalny" tego dnia Emil Stęień, który strzałem od "niechcenia" pokonał bramkarza gospodarzy. Piękny mecz naszych juniorów bardzo wysokie zwycięsto. Wygrana tym bardziej cenna, gdyż odniesiona grając w "10". Opis nadesłał M. Bugaj.
Warta Zawada: M. Bugaj - B. Dudek, P. Czekała, Ł. Ociepa, E. Stępien - Sz. Borek, K. Czekała, Ł. Śliwakowski, P. Kulinski - N. Gała
Widzów: 20 |
Warta Zawada - Błękitni Aniołów 2 - 0 (0 - 0) bramki: P. Wilk - 2 |
Wreszcie Warta przełamała się na własnym boisku i pewnie pokonała zespół Błękitnych z Aniołowa 2-0. Po tym meczu raczej nie było kibica, który nie byłby zadowolony
z postawy zawodników Warty. Nasza drużyna zagrała kolejny (3 z rzędu) bardzo dobry mecz i może tylko rozmiary zwycięstwa są za niskie, gdyż jak zawsze nie wykorzystaliśmy bardzo wielu dogodnych okazji. Od samego
początku do ataku ruszyła Warta, praktycznie każda naszego zespołu niosła w sobie zalążek bramki. Błękitni mięli 2 swoje sytuacje, które stworzyli po kontrach. W pierwszej z nich piłka otarła się o słupek, w drugiej świetnie interweniował nasz bramkarz - R. Maciąg!
W naszej drużynie kolejno marnowali sytuacje: P. Wilk (sam na sam), M. Borek (sam na sam), M. Borek po świetnej wrzutce z rzutu rożnego nie trafia czysto głową z najbliższej odległości, potem bardzo podobna sytuacja - tym razem A. Dąbrowski, następnie ładne uderzenie M. Załoga w poprzeczkę z rzutu wolnego.
To tylko pobieżne opisanie sytuacji, bo było ich jeszcze więcej, choć już nie tak klarownych. Szkoda, że w I połowie
nie padła bramka, gdyż w miarę upływu czasu w grę naszej drużyny zaczynała wkradać sięgała nerwowość.
W przerwie nasz zespół "dostał" kilka konstruktywnych uwag od trenera, które - jak się później okazało -
przyniosły spodziewany efekt. Nasza gra stała się jeszcze bardziej składna i szybka, a przede wszystkim
konsekwentna w obronie. Przez pierwsze 15 minut mimo kolejnych okazji Warta nie strzeliła bramki,
ale nadeszła w końcu 60 minuta meczu i gol padł!
Ładne dogranie G. Stangreciaka przejmuje M. Borek,
który biegnie z piłką do linii końcowej i z bardzo trudnej sytuacji idealnie dośrodkowuje - P. Wilk
strzela silnie i nie do obrony. Bramka na 2-0 to moim zdaniem taka "koronka" - wymiana podań w środku pola,
zagrania na lewą stronę do M. Borowika, ten przerzuca piłkę na drugą stronę do G. Stangreciaka, który lekko
podprowadza piłkę i zagrywa do M. Borka. Mateusz odgrywa z tzw. "klepki" z powrotem do Gabrysia. Gabryś prowadzi piłkę do końcowej linii mając na " karku" 2 obrońców Aniołowa. Kiedy wydaje się, że będzie
już dośrodkowywał, zmienia kierunek biegu i po prostu wkręca rywali dorzucając piłkę wprost pod nogi
P. Wilka. Przed nim już tylko pusta bramka, lecz ten nie decyduje się na strzał tylko ogrywa jeszcze
na "zamach" nadbiegającego obrońcę i końcówką buta wpycha piłkę do bramki. Obrońcy Błękitnych jeszcze
rozpaczliwie próbują interweniować, ale piłka jest w bramce 2-0! Nie można też zapomnieć o cudownym
strzale z 30 m. D. Gali - piłka zmierzała prawie w samo okienko, ale bramkarz Aniołowa pięknie "pofrunął"
i sparował piłkę na rzut rożny. W 90 minucie meczu Aniołów próbował się odgryźć - piękny strzał jednego
z zawodników Błękitnych ląduje na słupku - przy pięknej paradzie naszego bramkarza wyglądało to bardzo efektownie.
Na szczególne brawa zasługują wszyscy! Już każdy skazywał Wartę na 0 punktów do końca rundy jesiennej,
a tu jednak nasza pokazuje wszystkim, że ma charakter i każdy musi się z nią liczyć! To był naprawdę
świetny weekend całego naszego klubu!
Warta Zawada: R. Maciąg - A. Dąbrowski, M. Maciąg, K. Gala, D. Gala - M. Borowik, M. Załóg, G. Stangreciak, M. Kukla - P. Wilk, M. Borek (80 min. - D. Wolski)
Widzów: około 70 |
Naprzód Ostrowy - Warta Zawada 1 - 0 (1 - 0) |
W przeciągu 1 tygodnia czekał nas drugi ciężki wyjazd, tym razem do rewelacyjnie spisującej się drużyny
z Ostrów. Jechaliśmy z myślą wywiezienia choćby jednego punktu, ale niestety ta sztuka naszym
zawodnikom się nie udała. Pierwsze 15 minut to zdecydowana przewaga gospodarzy, którzy zepchnęli
Wartę do głębokiej defensywy. Raz uratowała nas poprzeczka po strzale z rzutu wolnego, potem
świetnie interweniował bramkarz naszej drużyny D. Stefaniak. Niestety napór gospodarzy w końcu
przyniósł spodziewany - w 15 minucie spotkania napastnik Naprzodu, Chłód, strzelił bramkę na 1-0.
Nic w tym nie byłoby dziwnego, ale bramka wpadła z 2 metrowego spalonego, co potem sam potwierdził
sędzia boczny. Dlaczego nie podniósł chorągiewki? To pozostanie jego tajemnicą. Po utracie bramki
mecz się wyrównał, nieźle grali nasi pomocnicy, którzy wręcz ośmieszali przeciwników, obrona
popełniała co raz to mniej błędów. Najlepszą sytuacją w 1 połowie dla Warty był rzut wolny
z 18 metrów - fatalnie przestrzelony przez P. Wilka. Przez całe 45 minut toczyła się bardzo
twarda walka obydwóch drużyn, i co najważniejsze Warta wcale nie ustępowała faworytowi.
Druga połowa to dużo odważniejsza gra gości, którzy co raz częściej zagrażali drużynie gospodarzy.
Znakomitej sytuacji nie wykorzystał P. Wilk, a za moment w idealnej wprost sytuacji bramki
nie strzelił M. Załóg. Potem doszło do kolejnej kontrowersyjnej sytuacji - w polu karnym
został kopnięty P. Wilk - karny ewidentny, ale nie dla sędziego. Do samego końca Warta
starała się zdobyć bramkę i posiadała nawet przewagę, lecz wynik nie uległ zmianie.
Ostrowy grały bardzo twardo i szybko, trzeba przyznać, że to dobre drużyna, ale
na prawdę tego dnia dobrze grająca Warta mogła spokojnie pokusić się o wywiezienie choćby
1 punktu. Nie udało się niestety. Kibice gospodarzy gratulowali dobrej gry naszej drużynie,
ale co z tego jak punkty zostały nad Okszą.
Warta Zawada: Dawid Stefaniak - A. Dąbrowski, M. Maciąg, K. Gala, D. Gala - M. Borowik, M. Załóg, Ł. Rakowski, M. Kukla - P. Wilk, D. Wolski (75 min. - R. Maciąg)
Widzów: około 100 w tym 5 z Zawady |
Grom Miedźno - Warta Zawada 2 - 4 (1 - 3) bramki: P. Wilk - 3, A. Dąbrowski |
Kibice przed meczem nie wierzyli w nasze zwycięstwo, były głupie docinki, nie raz nawet "naśmiewanie się", w sumie to nawet trudno było się temu dziwić. Na mecz pojechali tylko najwierniejsi fani oraz zawodnicy, którzy głęboko wierzyli w przełamanie fatalnej passy 15 meczów z rzędu bez zwycięstwa. Grom Miedźno też nie spisywał się ostatnio jakoś super, toteż wiara ta była jeszcze większa. Każdy z kibiców, który pofatygował się do Miedzna, na pewno nie żałował. Warta w końcu wygrała 4-2 i pokazała piłkę naprawdę na wysokim poziomie! Od początku to nasi zawodnicy dyktowali warunki gry, nie tak jak zawsze, że było to "bicie głową w mur", ale szybkie składne akcje, który siały popłoch wśród obrońców Gromu. Dosyć szybko Warta wywalczyła rzut karny - faulowany był. P. Wilk, a "karnego" na bramkę pewnym strzałem zamienił A. Dąbrowski. Nie minęło 5 minut już było 2-0. Piękna akcja całej drużyn i soczyste uderzenie M. Załoga, bramkarz "paruje" piłkę, która spada wprost pod nogi P. Wilka - goool! Potem niestety Warta trochę jakby odpuściła, co od razu się zemściło i Grom strzelił kontaktową bramkę. Chaos w grze Warty nie trwał długo i praktycznie odpowiedź była natychmiastowa. Piękne przedłużenie piłki głową przez M. Borka i strzał z woleja z 25 m. w samo okienko P. Wilka 3-1! Do końca 1 połowy zmarnowaliśmy jeszcze minimum 3 okazje na strzelenie bramki. Początek drugiej połowy to huraganowe ataki Gromu, które przynoszą bramkę na 2-3. Nieskładna gra Warty trwała może z 15 minut, potem wszystko wróciło do normy! Warta zaatakowała jeszcze mocniej, co zaowocowało kolejną bramką. Podanie do M. Borka - ten jest faulowany, lecz sędzia nie reaguje - piłka dochodzi do M. Załoga, który wspaniale zagrywa piętą do P. Wilka, ten nie marnuje swojej okazji i strzela na 4-2 dla Warty. W tym momencie Miedzno już zrezygnowało z walki o korzystny wynik i tylko swojemu bramkarzowi może zawdzięczać to, że mecz nie skończył się wyższą wygraną Warty! Dobry mecz, oby tak dalej! Dziękujemy kibicom przybyłym na mecz - oni już wiedzą za co : Droga powrotna w autokarze była całkiem ok. : Kto nie był niech żałuje! Za tydzień ciężki w Ostrowach.
Warta Zawada: Dawid Stefaniak - A. Dąbrowski, M. Maciąg, K. Gala, D. Gala - M. Borowik, M. Załóg, Ł. Rakowski (85 min. - P. Rozpędek), M. Kukla - P. Wilk, M. Borek (80 min. - D. Wolski)
Widzów: około 30 w tym 8 z Zawady |
Warta Zawada - Orkan Rzerzęczyce 1 - 2 (0 - 1) bramka: M. Załóg |
Po 15 porażkach z rzędu liczyliśmy w końcu na zwycięstwo w meczu derbowym z Orkanem, tym bardziej, że drużyna z Rzerzęczyc nie prezentuje się w tym sezonie najlepiej. W tym meczu nie było inaczej - Orkan nie zagrał "wielkiej piłki", ale to w zupełności wystarczyło na naszą drużynę. Niby mecz był wyrównany, ale nasi zawodnicy nie strzelali na bramkę rywali, a wiadomo, że bez tego wygrać się nie da! Orkan wykorzystał 2 ze swoich okazji. Początek I połowy to wzajemne badanie sił, potem lepiej w środku pola zaczęli rozgrywać piłkę zawodnicy Orkana. Jedna z ich akcji zaowocowała bramką. W sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Jacek Jarczok i pewnie pokonał naszego bramkarza. Nasza obrona, jak i bramkarz mogła zachować się zdecydowanie lepiej. Potem to Zawada miała kilka dobrych okazji: w dobrej sytuacji w piłkę nie trafił P. Wilk, rzut wolny fatalnie przestrzelił A. Dąbrowski, a D. Stanisz długo zwlekał ze strzałem. Orkan odpowiedział strzałem z rzutu wolnego w poprzeczkę R. Sadziaka. I połowa kończy się wynikiem 0-1. Początek II odsłony to lekka przewaga Orkana, który strzela bramkę. Czy jednak na pewno nie było spalonego? Faktem jest, że pomocnik Orkana trafił idealnie w same "widły" bramki strzeżonej przez D. Stefaniaka (0-2). Po tej bramce inicjatywę przejmuje Warta i trwa małe oblężenie bramki Orkana. W świetnej sytuacji z piłką mija się D. Wolski - wystarczyło "dołożyć" głowę, ale chyba nasz młody zawodnik przestraszył się swojej szansy! Przewaga nadal należała do Warty, ale strzałów było jak na lekarstwo! Na 5 minut przed końcem meczu faulowany był D. Stanisz. Faul był jakieś 2 metry od końcowej linii w odległości około 3 metrów od pola karnego. Do piłki podszedł M. Załóg i .... ku zaskoczeniu wszystkich trafił idealnie w okienko bramki Orkana. Strzał był przepiękny! Końcowe 5 minut meczu to już całkowita ofensywa Warty, która o mały włos nie przyniosła wyrównania. Najbliżej strzelenia wyrównującej bramki był znowu M. Załóg, ale niestety w ostatniej chwili piłkę z głowy Marcina "zdjął" obrońca Orkana. Koniec meczu - wynik 1-2. Podsumowując: mecz stał na niskim poziomie, nasza drużyna zagrała ambitnie, ale słabo, brakowało przede wszystkim strzałów - to jest niestety na razie największa bolączka naszej drużyny. Ciągle mamy problemy ze składem, np. po kilku minutach meczu zszedł z powodu kontuzji M. Maciąg, kolejny obrońca - M. Kukla - był kontuzjowany, i tak dalej można wymieniać.... Pozostaje mieć nadzieję, że może w następnym meczu będzie lepiej...
Warta Zawada: Dawid Stefaniak - A. Dąbrowski, M. Maciąg (5 min. - Ł. Kwarciak), K. Gala, D. Gala - P. Wilk, M. Borowik, M. Załóg, Ł. Rakowski (85 min. - R. Maciąg)- D. Stanisz, M. Borek (70 min. - D. Wolski)
Widzów: około 200 w tym 50 z Rzerzęczyc |
Błękitni Libidza - Warta Zawada 3 - 0 (1 - 0) |
"Miało być tak pięknie", a skonczyło się jak zawsze - można by napisać. Niestety zawiodło nas po raz kolejny kilku ludzi z drużyny, którzy nie
zechcieli się pofatygować na mecz, bo mieli ważniejsze sprawy..., mimo tego do meczu przystępowaliśmy z wielką nadzieją, że w koncu zdobędziemy chociaż 1 punkt. Początek jednak był dosyć ospały i niewiele działo się na boisku. Potem do głosu doszła nasza drużyna. Po wrzutce z jednego z rzutów wolnych w świetnej sytuacji minęło się z piłką
3 naszych zawodników, a wystarczyło "przystawić głowę". "Łapanie" na spalonego gospodarzom nie wyszło. Przewaga należała do naszej drużyny, ale brakowało jak zawsze wykonczena. Błękitni zagrażali naszej bramce głównie przy wrzutach z autu - kto widział jakie wąskie jest boisko w Libidzy, ten wie, że jest to silna bron gospodarzy. Jednak
bramka nie padła z autu, ale z szybkiej kontry gospodarzy. Gapiostwo naszych obronców wykorzystał napastnik Błękitnych i z bliskiej odległości pokonał D. Stefaniaka. Warta próbowała wyrównać, jednak dobrej sytuacji nie wykorzystał P. Wilk, a w innej na minimalnym spalonym (po dobrej akcji całego zespołu) był Ł. Kwarciak. Przewaga w "polu" po stronie Warty, ale to Libidza prowadzi do przerwy 1-0. W drugiej połowie poszliśmy na tzw. wymianę ciosów i niestety wyszliśmy
z niej tragicznie. Błękitni stworzyli sobie 4 doskonałe sytuacje, z czego wykrorzystali 2, oprócz tego przestrzelili karnego. Nasza drużyna miała kilka rzutów wolnych, które były tego dnia fatalnie wykonywane oraz sytuacje "sam na sam" P. Wilka. Niestety bramkarz okazał się górą w tej sytuacji. 2 razy też zostały odgwizdane spalone w dobrych sytuacjach, które delikatnie pisząc były bardzo kontrowersyjne. Niestety nie strzelamy bramek i na razie jest bardzo źle. Poprawa w grze jest widoczna, ale na razie nijak nie możemy
tego przedłożyć na wyniki.
Warta Zawada: Dawid Stefaniak - A. Dąbrowski, M. Maciąg (25 min. - Ł. Rakowski), M. Kukla, D. Gala - P. Wilk, D. Wolski (80 min. - R. Maciąg), M. Borowik, M. Załóg - Ł. Kwarciak, M. Borek
Widzów: około 100 w tym 15 z Zawady |
Warta Zawada - Raków II Cz-wa 1 - 2 (0 - 1) bramka: A. Dąbrowski |
Miało być 0-6, 0-10 a niektórzy nawet mówili o 0-15! Wszyscy jednak się pomylili - Warta była o krok od zdobycia pierwszego punktu w lidze. Mimo znowu osłabionego składu zagraliśmy niezły mecz, ale niestety znowu zabrakło tego "czegoś".
Początek meczu to lekka przewaga gości, którzy jednak nie stwarzali groźnych sytuacji podbramkowych, a mimo to w 15 miucie cieszyli się ze zdobycia 1 bramki. Faul z lewej strony narożnika pola karnego. Do piłki podchodzi zawodnik Rakowa i niby to wrzuca, niby strzela, a piłka wpada do bramki przy biernej postawie obronców, jak i bramkarza. Uderzenie było "kąśliwe", ale absolutnie do obrony - szkoda... Potem nasza drużyna próbowała zdobyć bramkę wyrównującą, ale niestety w I połowie naszej drużynie ta sztuka się nie udała.
Niewykorzystana sytuacja "sam na sam" z bramkarzem, a potem bardzo niecelny strzał z rzutu wolnego z 18 metrów - to były 2 najbardziej przejrzyste sytuacje do strzelenia bramki drużynie Rakowa. Po przerwie Warta rzuciła się do odrabiania strat i ta sztuka udała się w 65 minucie spotkania. Ładna wrzutka z rzutu rożnego Marcina Załoga i precyzyjne uderzenie
głową Andrzeja Dąbrowskiego dały remis naszej drużynie. Niestety nie minęło kilka minut i już było 1-2. Z pozoru niegroźnej sytuacji tracimy bramkę. Napastnik Rakowa ładnym lobem umieszcza piłkę w siatce. Dużo lepiej mogła zachować się w tej syutacji nasza defensywa. Koncówka należała do Warty, która uporczywie starała się doprowadzić do remisu - niestety nie udało się - w sytuacji "sam na sam" przestrzelil P. Wilk. Mecz na remis, ale punkty wywozi Raków. W naszej drużynie zadebiutował S. Rorat, który w znaczący
sposób wzmocnił naszą drugą linię. Mecz "o niebo" lepszy niż w Szczekocinach, ale punktów dalej "0". Pozostaje mieć nadzeję, że w Libidzy to się w koncu zmieni. Warta dalej walczy!
Warta Zawada: Dawid Stefaniak - A. Dąbrowski, M. Maciąg (65 min. - P. Rozpędek), M. Kukla, D. Gala - P. Wilk, D. Wolski (50 min. - Ł. Rakowski), S. Rorat, M. Załóg - Ł. Kwarciak, R. Maciąg
Widzów: około 70 |
|
|
|
|